Górale załamują ręce przed majówką. Chodzi o redyki
Po latach przerwy redyk wraca do centrum Zakopanego. 2 maja stado owiec przejdzie ulicami miasta, a władze liczą, że widowiskowe wydarzenie przyciągnie turystów na majówkę. Eksperci studzą jednak oczekiwania i oceniają, że efekt promocyjny może okazać się ograniczony - donosi "Gazeta Wyborcza".
Po długiej przerwie tradycyjny redyk ponownie zawita do Zakopanego. Tym razem owce przejdą nie obrzeżami miasta, lecz samym centrum, wśród turystów i ruchu ulicznego. Przemarsz rozpocznie się przy ul. Smrekowej, a następnie stado skieruje się ulicą Kościuszki na Górną Rówień Krupową.
To właśnie tam zaplanowano najważniejszą część wydarzenia. Odbędą się tradycyjne obrzędy związane z rozpoczęciem sezonu pasterskiego: okadzanie owiec, modlitwa oraz poświęcenie zwierząt i uczestników wypasu. Za organizację odpowiada baca Klus wraz z juhasami, którzy następnie poprowadzą stado w stronę bacówki.
Górale załamują ręce przed majówką. Chodzi o redyki
Dla wielu mieszkańców będzie to powrót do dawnych obrazków z Podhala. – Pamiętam redyki w Zakopanem, ale wyglądały zupełnie inaczej. Owce przechodziły raczej bokiem miasta, bez takiej oprawy – mówi w rozmowie z "Wyborczą" Bartek z osiedla Kamieniec.
W ostatnich latach podobne wydarzenia zyskały popularność w innych miejscowościach regionu. Najbardziej znanym przykładem jest Szczawnica, gdzie redyk rozwinął się w dużą imprezę turystyczną z koncertami, degustacjami i kiermaszami. Samorządy zaczęły dostrzegać, że tradycje pasterskie mogą stać się magnesem dla odwiedzających.
– To świetny pomysł. Owce wciąż można spotkać na Antałówce, więc ta tradycja nadal żyje. Dzięki temu turyści zobaczą, jak dawniej wyglądało Zakopane – mówi w rozmowie z "Wyborczą" Krzysztof Trebunia-Tutka, założyciel zespołu Trebunie-Tutki.
Nieprzypadkowa jest także data wydarzenia. Redyk odbędzie się 2 maja, w samym środku majówki, gdy zainteresowanie pobytem pod Tatrami jest niższe niż w poprzednich latach. Branża noclegowa wskazuje, że rezerwacje są słabsze, a część turystów czeka z decyzją ze względu na niepewną pogodę.
Mamy kilkanaście luksusowych apartamentów w centrum Zakopanego. Zwykle nie mieliśmy problemów z frekwencją, nie tylko na majówkę. A dziś? 40 proc. rezerwacji i brak widoków na pełne obłożenie. Pogoda blokuje decyzje klientów - usłyszeli dziennikarze od lokalnych przedsiębiorców.
Eksperci także podchodzą ostrożnie do promocyjnego potencjału imprezy. – Nie przeceniałbym marketingowej siły takiego wydarzenia. To atrakcja, którą można zobaczyć przy okazji, ale nie powód, by jechać setki kilometrów tylko po to, żeby zobaczyć owce na ulicy – ocenia w rozmowie z "Wyborczą" Dariusz Galica z agencji JointSystem.
Jego zdaniem redyk może uatrakcyjnić pobyt gościom już obecnym w mieście, ale nie będzie impulsem, który zasadniczo zwiększy ruch turystyczny w Zakopanem. Sama "Wyborcza" wieszczy w tytule artykułu: "Po latach przerwy redyk pojawi się w Zakopanem. To i tak nie uratuje tegorocznej majówki".