USA zaostrzają kontrolę wizową. Organizacje alarmują
Stany Zjednoczone wprowadziły nową procedurę weryfikacji osób ubiegających się o wizy czasowe, która może ograniczać dostęp do azylu. Jak opisuje "The Guardian", część instrukcji pozostaje niejawna, a organizacje praw człowieka wskazują na ryzyko naruszenia standardów międzynarodowych.
Najważniejsze informacje
- Przed zasadniczą rozmową wizową w USA wprowadzono dwa obowiązkowe pytania, które mają wyłapywać osoby potencjalnie zainteresowane ubieganiem się o azyl.
- Odpowiedź "tak" lub odmowa odpowiedzi ma znacząco obniżać szanse na uzyskanie wizy, a w praktyce może kończyć rozmowę.
- Zmiany obejmują wszystkie kategorie wiz nieimigracyjnych; w 2024 r. USA wydały ok. 11 mln takich wiz.
Nowa procedura Departamentu Stanu USA dotyczy osób starających się o wizy czasowe, czyli tzw. nieimigracyjne. Według "The Guardian", który powołuje się na wewnętrzną dyrektywę, mechanizm ma działać jak dodatkowy filtr jeszcze przed właściwą rozmową z konsulem i w efekcie utrudniać wjazd tym, którzy mogliby później złożyć wniosek o azyl w Stanach Zjednoczonych.
Zgodnie z opisywanymi wytycznymi wszyscy wnioskujący o wizę nieimigracyjną mają przed główną rozmową odpowiedzieć na dwa obowiązkowe pytania. Jeśli ktoś odpowie "tak" albo odmówi odpowiedzi, jego szanse na uzyskanie wizy mają wyraźnie spaść. W praktyce oznacza to, że urzędnik może nie kontynuować rozmowy.
Departament Stanu uzasadnia zmiany walką z nadużyciami: część osób ma wjeżdżać do USA np. jako turyści lub studenci, a dopiero później starać się o azyl. Nowe zasady mają obejmować wszystkie kategorie wiz nieimigracyjnych, od turystycznych po pracownicze, w tym H-1B. Skala może być duża, bo w 2024 r. USA wydały ok. 11 mln takich wiz.
Stanisław Mikulski i gwiazda TVP dla żartu udawali małżeństwo
Z jednej strony szczera odpowiedź może oznaczać niemal pewną odmowę wydania wizy, z drugiej kłamstwo wiąże się z ryzykiem odpowiedzialności karnej za wprowadzenie w błąd amerykańskich urzędników i potencjalnym dożywotnim zakazem wjazdu - podkreśla "The Guardian".
Kontrowersje wokół prawa do azylu
Organizacje praw człowieka podkreślają, że taka praktyka może być sprzeczna z normami ONZ oraz z Konwencją genewską dotyczącą statusu uchodźców, które mają gwarantować prawo do ubiegania się o azyl niezależnie od sposobu wjazdu do danego państwa.
W tekście zwrócono uwagę, że nowy filtr może odcinać część osób jeszcze na etapie ubiegania się o wizę, zanim w ogóle pojawi się możliwość złożenia wniosku o ochronę w USA.
Dyrektywa ma wpisywać się w zaostrzanie polityki migracyjnej administracji Donalda Trumpa i łączy się z rozporządzeniem wykonawczym nr 14161, podpisanym w styczniu 2025 r., które zakłada wzmocnienie weryfikacji cudzoziemców.
Już pod koniec 2025 roku Donald Trump opublikował na Truth Social zapowiedź zmian w polityce migracyjnej USA. We wpisie obciążył migrantów odpowiedzialnością za problemy społeczne i przedstawił plan szerokich deportacji oraz ograniczeń w dostępie do świadczeń.
Na mocy rozporządzenia nakazał zawieszenie lub ograniczenie wydawania wiz obywatelom takich państw jak Afganistan, Birma, Czad, Republika Konga, Gwinea Równikowa, Erytrea, Haiti, Iran, Libia, Somalia, Sudan i Jemen.
Częściowe ograniczenia objęły również mieszkańców Burundi, Kuby, Laosu, Sierra Leone, Togo, Turkmenistanu i Wenezueli.