Horror po festynie dla dzieci. Pseudokibice zaatakowali rodzinę
Wracali z obchodów Dnia Dziecka w klubie Odra Wodzisław, gdy ich samochód został zablokowany przez trzy auta. Zamaskowani napastnicy kopali w pojazd, wybili tylną szybę i zabrali rzeczy 9-letniej Oliwii. Bulwersującą sprawę opisali dziennikarze TVN Uwaga. Służby już wszczęły czynności.
Najważniejsze informacje
- Do napaści doszło, gdy rodzina wracała do domu po turnieju szkółek piłkarskich w Wodzisławiu Śląskim.
- Napastnicy mieli zablokować wyjazd, wybili szybę i ukradli m.in. plecak dziecka oraz klubową flagę.
- Policja pod nadzorem prokuratury prowadzi czynności, by ustalić i zatrzymać sprawców.
Rodzice 9-letniej Oliwii mówią, że dzień zaczął się jak święto: córka trenowała na turnieju szkółek piłkarskich zorganizowanym przez Odrę Wodzisław, a po imprezie miała powtarzać, że to najlepszy dzień w jej życiu. W drodze powrotnej rodzina miała przy sobie klubowe szaliki i dziecięce koszulki.
Żona prowadziła samochód, dziecko siedziało z tyłu. Mieliśmy szaliki, koszulki Odry Wodzisław dla dzieci, by wspierać klub - tłumaczył dla TVN Uwaga pan Krzysztof.
Atak nastąpił, gdy byli już blisko domu. Pani Monika tłumaczyła, że w lusterku zobaczyła trzy auta jadące za nimi, a chwilę później ich samochód został zablokowany z każdej strony. Z pojazdów mieli wysiąść zamaskowani mężczyźni ubrani na czarno.
Gala Samochód Roku Wirtualnej Polski 2026
Jeden z nich podbiegł i uderzał pięścią w szybę, wołał do mnie: "Otwieraj" - przyznała pani Monika.
Gdy kobieta w obawie o swoje życie nie otworzyła, chuligan podbiegł do tyłu samochodu, gdzie siedziała 9-letnia Oliwia. Mężczyzna nie miał litości i agresywnie zwracał się także do dziecka. Napastnicy kopali w samochód i głośno krzyczeli.
Żona krzyczała: - Dziecko jest w aucie, odpuśćcie! - ujawnił pan Krzysztof. Według relacji rodziny ktoś rozbił tylną szybę kamieniem lub narzędziem, a szkło wpadło do środka.
Czynności trwają
Oliwia od najmłodszych lat żyje piłką nożną. Obecnie trenuje cztery razy w tygodniu, gra na lewej pomocy i ma już na koncie trzy gole zdobyte w tym sezonie. Marzy o występach w barwach FC Barcelona i sięgnięciu po Złotą Piłkę.
Zdaniem bliskich dziewczynki, sytuacja odcisnęła swoje piętno na zdrowiu psychicznym Oliwii - budzi się w nocy i nie chce już spać sama.
Funkcjonariusze prowadzą obecnie czynności mające na celu ustalenie i zatrzymanie sprawców napadu na rodzinę młodej piłkarki.
Pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Wodzisławiu Śląskim prowadzone są intensywne czynności mające na celu ujawnienie wszelkich okoliczności tego zdarzenia, ustalenie i zatrzymanie sprawców tego czynu - mówił Piotr Kaniuka z Komendy Powiatowej Policji w Wodzisławiu Śląskim.
Pan Krzysztof jest przekonany, że za napad na rodzinę odpowiadają pseudokibice ROW Rybnik. Po zdarzeniu wysłał do klubu wiadomość, w której opisał przebieg ataku i zwrócił uwagę, że nie można akceptować zastraszania dzieci. Jak twierdzi, do tej pory nie otrzymał żadnej odpowiedzi.
W tej sprawie z prezesem klubu z Rybnika skontaktowali się także dziennikarze TVN Uwaga. Zapytali, czy zamierza publicznie potępić zachowanie pseudokibiców. Prezes odpowiedział, że wcześniej nie wiedział o napaści. Dodał, że w przyszłym tygodniu zdecyduje, czy wystąpi przed kamerą i skomentuje sprawę. Na razie nie chciał udzielić wywiadu.
Straty materialne da się naprawić. Plecak można kupić nowy. Ale pamięci nie da się wymazać. To zostanie z nami już na zawsze. To była zgroza - tłumaczyła pani Monika.
Problem z kibolami
Polska od lat zmaga się z problemem pseudokibiców, którzy dla wielu osób stali się symbolem przemocy, zastraszania i bezkarności. Choć w ostatnich latach udało się ograniczyć skalę stadionowych burd, środowiska chuligańskie nadal pozostają aktywne, a ich działalność coraz częściej wykracza daleko poza piłkarskie trybuny.
W grudniu 2025 r. opinią publiczną wstrząsnęła sprawa pobicia 12-letniego chłopca w Gdyni. Według ustaleń śledczych dziecko zostało zwabione do lasu i brutalnie zaatakowane przez grupę dorosłych mężczyzn sympatyzujących z konkurencyjnym klubem.
Jest grupa kibiców, która niestety nie potrafi się zachować i zachowuje się nie jak na ludzi przystało. Jeśli kilkunastu osiłków napada na bezbronną rodzinę, to jest to coś niedopuszczalnego i powinno się mówić stop takiemu zachowaniu – przyznał dla TVN Uwaga były piłkarz Legii Jakub Rzeźniczak.