Horror w USA. Wszedł na dach auta. Nagle wydarzyła się tragedia
Podczas wiosennej przerwy w Port Aransas, Teksas, doszło do tragicznego wypadku. 22-letni Michael Brown, uwieczniony na nagraniu tańczący na samochodzie, zmarł po odniesieniu ciężkich obrażeń.
22-letni Michael Brown zmarł po dramatycznym wypadku w Teksasie. Młody mężczyzna został sfilmowany, gdy półnagi tańczył na dachu szybko poruszającego się SUV-a. W wyniku wypadku, który wydarzył się 14 marca, odniósł poważne obrażenia głowy - podaje "New York Post".
Wydarzenie miało miejsce na autostradzie 361. SUV zderzył się z Teslą. Brown przebywał na dachu, odleciał po wypadku na kilka metrów. W szpitalu przebywał przez ok. tydzień po czym zmarł. Kierowca SUV-a, Riley Rhoades, został natychmiast zatrzymany przez policję na miejscu zdarzenia za prowadzenie pod wpływem alkoholu.
Był dwukrotnie badany. Stwierdzono u niego stężenie alkoholu we krwi wynoszące odpowiednio 0,14 i 0,12 promila. Tymczasem w Teksasie dopuszczalny limit stężenia alkoholu we krwi wynosi 0,08 promila. Mężczyzna trafił do więzienia hrabstwa Nuece i może je opuścić za kaucją 10 tys. dol.
Świadkowie tego dramatycznego zdarzenia sfilmowali sytuację, gdy służby ratunkowe próbowały pomóc rannemu mężczyźnie na środku drogi. Wszyscy pasażerowie samochodu byli ubrani w stroje kąpielowe.
Obecnie rodziny zbiera pieniądze w sieci na pokrycie kosztów pogrzebu. Rodzina wspomina go jako pełnego energii i lubiącego się dobrze bawić.