Iran ostrzega Europę. "Byłby uważany za współudział w agresji"

Teheran wysłał ostrzeżenie do stolic europejskich. Rzecznik irańskiego MSZ zapowiedział konsekwencje w razie wsparcia operacji przeciw Iranowi.

Rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych Iranu Esmail Bagei Rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych Iranu Esmail Bagei
Źródło zdjęć: © Getty Images | 2026 Anadolu
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Rzecznik MSZ Iranu ostrzegł, że wsparcie europejskie dla działań przeciw Teheranowi byłoby traktowane jako "akt wojny".
  • Londyn, Paryż i Berlin deklarują gotowość obrony swoich interesów i "zniszczenia u źródła" zdolności Iranu do ataków.
  • Iran odpowiedział na sobotni atak USA i Izraela, ostrzeliwując cele w regionie oraz Izrael; brak doniesień o stratach wśród personelu państw E3.

Napięcie wokół Iranu ponownie wzrosło po weekendowej eskalacji w regionie. Podczas spotkania z dziennikarzami rzecznik MSZ Iranu Esmail Bagei skierował twarde ostrzeżenie do europejskich rządów. Jak podaje PAP za agencją AFP, wypowiedź Teheranu to reakcja na wspólny sygnał polityczny z Londynu, Paryża i Berlina, które zapowiedziały gotowość do działań w obronie swoich interesów na Bliskim Wschodzie.

Kluczowy wątek dotyczy zapowiadanych przez Wielką Brytanię, Francję i Niemcy inicjatyw mających ograniczyć zdolności Iranu do użycia rakiet i dronów. Te państwa podkreślają obronny charakter ewentualnych działań. W odpowiedzi Iran przestrzegł, że jakakolwiek europejska partycypacja w operacjach przeciw Teheranowi będzie oceniona jako udział w agresji. To wyraźny sygnał odstraszający wobec E3, które są obecne wojskowo w regionie.

Ataki Izraela. "Należało się tego spodziewać"

To byłby akt wojny. Każdy taki akt przeciwko Iranowi byłby uważany za współudział w agresji - powiedział rzecznik irańskiego MSZ podczas spotkania z dziennikarzami.

Słowa padły po deklaracjach przywódców Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec, którzy zapowiedzieli gotowość do działań mających "zniszczyć u źródła zdolność Iranu do wystrzeliwania rakiet i dronów". Teheran jasno wyznaczył czerwoną linię w relacjach z europejskimi stolicami.

Eskalacja po atakach w regionie

Tłem ostrzeżeń jest ostatnia wymiana ciosów. Iran odpowiedział na sobotni atak USA i Izraela, przeprowadzając ostrzał baz wojskowych USA w regionie oraz atakując Izrael. Obecność sił państw E3 w tej części świata zwiększa ryzyko przypadkowego wciągnięcia Europy w eskalację. Do tej pory nie ma informacji o stratach wśród personelu brytyjskiego, francuskiego i niemieckiego wskutek irańskich ataków rakietowych i dronowych.

Europejskie dylematy bezpieczeństwa

Zapowiedzi Londynu, Paryża i Berlina mają – według ich zapewnień – charakter stricte defensywny. W praktyce oznacza to gotowość do działań prewencyjnych przeciw infrastrukturze wykorzystywanej do ataków. Teheran interpretuje jednak taką aktywność jako otwarte włączenie się do konfliktu. Różnica w narracjach może utrudnić deeskalację i zwiększyć znaczenie kanałów dyplomatycznych w najbliższych dniach.

Ryzyko dalszej eskalacji zależy od dwóch czynników: zakresu ewentualnych operacji europejskich oraz skali kolejnych odpowiedzi Iranu. Na razie E3 ograniczają się do ostrzeżeń i deklaracji odstraszania, a Iran wysyła komunikaty mające zniechęcić europejskie stolice do czynnej interwencji. Sytuacja pozostaje dynamiczna, a każde kolejne działanie może przesądzić o kierunku kryzysu w regionie.

Źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie