Jak rozpoznać tonącego człowieka? Na to zwróć uwagę

W upalne dni wielu z nas szuka ochłody nad wodą. Wielu osób wybierająca tę formę wypoczynku zapomina o zdrowym rozsądku i zasadach bezpieczeństwa. To może skończyć się tragedią. Wielu z nim można byłoby zapobiec, gdybyśmy wiedzieli, jak się zachować i jak bezpiecznie udzielić pomocy tonącemu. Lepiej o tym przeczytajcie.

Jak pomóc tonącej osobie?Jak pomóc tonącej osobie? Oto podstawowe zasady
Źródło zdjęć: © GettyImages | urbazon
Anna Wajs-Wiejacka

Statystyki jasno wskazują, że toną najczęściej mężczyźni. Tylko w ubiegłym roku stanowili oni ok. 85 proc. wszystkich przypadków. Do utonięć dochodzi najczęściej w rzekach i jeziorach, a osoby tonące są często dobrymi pływakami. Bo choć wielu z nas zakłada, że najczęściej toną osoby nieumiejące pływać, jest to przekonanie mylne. Wiele ofiar utonięć gubi brawura, alkohol, czy narkotyki.

Wielu dramatów można byłoby uniknąć, gdybyśmy zachowywali zdrowy rozsądek, nie przeceniali swoich możliwości, a przede wszystkim nie łączyli wypoczynku nad wodą z alkoholem i innymi używkami. Ważne jest także, żeby pamiętać, jak zachować się widząc, że ktoś tonie.

Należy pamiętać, że osoby tonące, nie krzyczą, nie wołają pomocy, bo zwyczajnie nie mają na to siły. Dlatego warto wiedzieć, na co zwrócić uwagę.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Niespodziewane słowa Tuska. "Przyłącza się do sukcesu"

Topiącą się osobę można poznać po tym, że zaczyna wykonywać w pozycji pionowej nieskoordynowane ruchy. to sprawia, że woda wokół tonącego robi się spieniona. Zwykle stara się utrzymać głowę nad powierzchnią, która może znikać się i pojawiać się nad powierzchnią.

Jak wskazuje "Radio Zet", kluczowe znaczenie ma pierwsze 60 sekund, gdy osoba tonąca utrzymuje się jeszcze na wodzie. Później zniknie pod jej powierzchnią, a uratowanie jej może okazać się niemożliwe.

Jak udzielić pomocy osobie tonącej?

Jeśli zauważymy tonącą osobę, należy jak najszybciej zadzwonić na numer alarmowy. Możemy to zrobić sami lub poprosić o to inne osoby. Jeśli kąpielisko jest strzeżone, należy bezzwłocznie zawiadomić ratownika.

Nie rzucajmy się na ratunek prosto do wody. Bezpieczniej będzie rzucić tonącemu koło ratunkowe lub linę. Jeśli mamy taką możliwość podpłyńmy do niego łodzią. Ważne jest, żeby udzielając pomocy tonącemu, nie znajdować się w pobliżu jego ramion, tak aby w panice nie złapał nas i nie pociągnął za sobą na dno. Z ratującego szybko można stać się ofiarą.

Ważne jest także, żeby nie dopuścić do tego, żeby poszkodowany "oddychał wodą". Należy jak najszybciej wydostać go na powierzchnię. Jeśli osoba nie oddycha lub jest nieprzytomna, już po wyciągnięciu na powierzchnię można zrobić jeden wdech ratunkowy. Jeśli to konieczne, reanimację należy kontynuować na brzegu, aż do przejęcia jej przez wezwanych na miejsce ratowników.

Wybrane dla Ciebie
Rozpalił ognisko z odpadów. Sporo za to zapłacił
Rozpalił ognisko z odpadów. Sporo za to zapłacił
79-latek wyrzucił szczeniaka w worku. Tak się tłumaczył
79-latek wyrzucił szczeniaka w worku. Tak się tłumaczył
Generał nie wyklucza konfrontacji z Rosją. Wskazał możliwą datę
Generał nie wyklucza konfrontacji z Rosją. Wskazał możliwą datę
Lawinowe zagrożenie w Tatrach. Jest decyzja ws. Morskiego Oka
Lawinowe zagrożenie w Tatrach. Jest decyzja ws. Morskiego Oka
11-letnia Lena nie żyje. Śledczy o tragedii na Mazowszu
11-letnia Lena nie żyje. Śledczy o tragedii na Mazowszu
Ludzkie DNA na Całunie Turyńskim. Ślady z wielu kontynentów
Ludzkie DNA na Całunie Turyńskim. Ślady z wielu kontynentów
Zaszła w ciążę. Nie wiedzą, który bliźniak jest ojcem
Zaszła w ciążę. Nie wiedzą, który bliźniak jest ojcem
Prawo jazdy po nowemu. Ekspert ocenił planowane zmiany
Prawo jazdy po nowemu. Ekspert ocenił planowane zmiany
Artyści znów uderzają w Trumpa. To hit w Waszyngtonie
Artyści znów uderzają w Trumpa. To hit w Waszyngtonie
Przygotowania trwały 11 lat. Neapol ma nową atrakcję
Przygotowania trwały 11 lat. Neapol ma nową atrakcję
Aneta K. nie żyje. Osierociła dwoje dzieci. Apel znajomej
Aneta K. nie żyje. Osierociła dwoje dzieci. Apel znajomej
Wikary nie żyje. Proboszcz miał z niego kpić. Sprawą zajęła się prokuratura
Wikary nie żyje. Proboszcz miał z niego kpić. Sprawą zajęła się prokuratura