Straszna śmierć w szpitalu. Pytania rodziny po tragedii w Częstochowie

35-letni Arkadiusz M. pojechał do szpitala w Częstochowie, by otrzymać pomoc. Nikt nie spodziewał się, że pobyt w placówce zamieni się w piekło. W sali, w której leżał mężczyzna, wybuchł pożar. Pacjent spłonął żywcem. Rodzina 35-latka nie może pogodzić się z tragedią. - To jest jak koszmarny sen - mówi siostra zmarłego.

W wyniku zdarzenia zmarły dwie osoby W wyniku zdarzenia zmarły dwie osoby
Źródło zdjęć: © Facebook, Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Częstochowie

Pan Arkadiusz z Aleksandrii Drugiej (woj. śląskie) trafił na oddział neurologii Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego przy ul. PCK w Częstochowie w ubiegłą niedzielę wieczorem. Wypis miał otrzymać w czwartek po zakończonej obserwacji, niestety los chciał inaczej. Mężczyźnie nie było dane opuścić placówki.

Częstochowa. 35-latek zmarł w męczarniach

W środę po południu 35-latka na oddziale odwiedziła siostra z mężem. Kobieta wspomina, że z bratem nie było kontaktu, spał po dużej dawca leków. Pół godziny po jej wyjściu w szpitalu rozegrał się dramat.

W sali, w której leżał pan Arkadiusz, wybuchł pożar. Straży pożarnej udało się opanować żywioł w blisko pół godziny, lecz na ratunek dla mężczyzny było już za późno. 35-latek zmarł na miejscu.

Oprócz pana Arkadiusza w pomieszczeniu znajdował się jeszcze 50-letni pacjent. Mężczyzna wyszedł z pożaru żywy, ale w skrajnie ciężkim stanie. Miał poparzone 85 proc. ciała. Obrażenia okazały się zbyt rozległe, 50-latek zmarł dzień później.

Nie jest pewne, czy mężczyźni byli przypięci do łóżek pasami i nie byli w stanie uciekać przed ogniem. Jak na razie dokładna przyczyna wybuchu pożaru również nie jest znana. Sprawą zajęła się prokuratura, śledczy podejrzewają zaprószenie ognia, możliwe, że przez niedopałek papierosa. Rodzina 35-latka próbuje zrozumieć, co tak naprawdę wydarzyło się w szpitalu tego fatalnego dnia.

To jest jak koszmarny sen. W tej sprawie jest tyle niewiadomych. Jeśli ten mężczyzna obok był przywiązany również do łóżka to jakim cudem i skąd miał zapalniczkę lub zapałki, by zapalić papierosa. A może zrobił to celowo, by podpalić salę? - zastanawia się siostra zmarłego w rozmowie z "Faktem".

Podczas wizyty na oddziale panią Żanetę i jej męża zastanawiał fakt, że sale były pozamykane, a nie tak jak to zwykle bywa w szpitalach - otwarte. Kiedy kobieta odwiedzała brata, pielęgniarki przebywały w dyżurce, a po jej wyjściu z powrotem zamknęły pomieszczenie, w którym leżał pacjent.

To do mnie nie dociera, mój syn musiał umierać w męczarniach. (...) Pojechał do szpitala po zdrowie, a przywiozą go w trumnie. Co robiły pielęgniarki? - pyta zrozpaczona mama mężczyzny, pani Irena.

Wkrótce ma odbyć się sekcja zwłok, która pomoże ustalić dokładną przyczynę zgonu pana Arkadiusza. Prokuratura Okręgowa w Częstochowie analizuje także nagrania z monitoringu zainstalowanego w szpitalu oraz ustala, czy pacjenci w chwili zdarzenia byli objęci właściwą opieką przez personel placówki.

Czas na zaciskanie pasa? PiS przed trudnym egzaminem

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Wyniki Lotto 11.04.2026 – losowania Lotto, Lotto Plus, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Wyniki Lotto 11.04.2026 – losowania Lotto, Lotto Plus, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Tajemnica Jacka Magiery wyszła na jaw po śmierci. Wszystko przez babcię
Tajemnica Jacka Magiery wyszła na jaw po śmierci. Wszystko przez babcię
Zaskakujące odkrycie. Natrafili na tunel. Tutaj ukryto złoty pociąg?
Zaskakujące odkrycie. Natrafili na tunel. Tutaj ukryto złoty pociąg?
Zgrzyt z logo Zamku Królewskiego. Kataryniarz zażartował, że to kebab
Zgrzyt z logo Zamku Królewskiego. Kataryniarz zażartował, że to kebab
Gorąco na Węgrzech. Magyar atakuje Orbana. Padły ostre słowa
Gorąco na Węgrzech. Magyar atakuje Orbana. Padły ostre słowa
Turcy się rozpływają. Wskazali jedno miejsce w Polsce. "Zapiera dech"
Turcy się rozpływają. Wskazali jedno miejsce w Polsce. "Zapiera dech"
Szukali jej od grudnia. To ostatnie zdjęcie Władysławy. Tragiczny finał
Szukali jej od grudnia. To ostatnie zdjęcie Władysławy. Tragiczny finał
Jacek Magiera nie żyje. Pierwsze ustalenia śledczych
Jacek Magiera nie żyje. Pierwsze ustalenia śledczych
Alarm w Brukseli. Nadchodzi moment bez powrotu. Stawka jest ogromna
Alarm w Brukseli. Nadchodzi moment bez powrotu. Stawka jest ogromna
Polska w kleszczach chłodu. W nocy przymrozki
Polska w kleszczach chłodu. W nocy przymrozki
Wybory na Węgrzech. Trump się nie kryje. Orban zachwycony. "Dziękuję!"
Wybory na Węgrzech. Trump się nie kryje. Orban zachwycony. "Dziękuję!"
Zakopali Mercedesa wartego 600 tys. zł. Taki mieli powód
Zakopali Mercedesa wartego 600 tys. zł. Taki mieli powód