Kallas studzi nastroje. "Rosyjscy negocjatorzy nie traktują sprawy poważnie"
Szefowa unijnej dyplomacji ostrożnie ocenia perspektywy rozmów Ukrainy z Rosją. Zarys szczytu przywódców, o którym mówił wysłannik USA, jej zdaniem jest mało realny. Powodem jest stosunek Rosjan do negocjacji.
Najważniejsze informacje
- Kaja Kallas nie podziela optymizmu ws. szybkiego szczytu Ukraina–Rosja.
- Jej zdaniem rosyjscy negocjatorzy unikają tematów politycznych i wywierają presję na Kijów.
- Szefowie MSZ UE w Brukseli omówią dalsze działania i potrzebę presji także na Rosję.
Po rozmowach delegacji Ukrainy, USA i Rosji w Genewie specjalny wysłannik USA Steve Witkoff ocenił, że w ciągu trzech tygodni możliwa jest kolejna runda, która mogłaby otworzyć drogę do szczytu Wołodymyr Zełenski–Władimir Putin. Kaja Kallas w Brukseli wyraźnie jednak ostudziła te oczekiwania. Jak podała Polska Agencja Prasowa, wysoka przedstawicielka UE ds. zagranicznych i obronnych wskazała, że dotychczasowy przebieg kontaktów nie daje podstaw do wiary w szybki przełom.
Główny fakt to sceptycyzm unijnej szefowej dyplomacji wobec tempa i jakości rozmów. Kallas zaznaczyła, że strona rosyjska nie wchodzi w kluczowe wątki polityczne i nie sygnalizuje gotowości do realnych ustępstw. W ocenie przedstawionej przed spotkaniem ministrów spraw zagranicznych UE nacisk na kompromis spoczywał dotąd głównie na Kijowie, co nie prowadzi do trwałego pokoju.
3 tys. ciał ukraińskich żołnierzy w wagonach. Przerażające nagranie
Negocjatorzy ze strony rosyjskiej nie traktują sprawy poważnie i nie chcą rozmawiać o niczym politycznym - powiedziała Kallas.
Presja także na Rosję
Rozwijając stanowisko, Kallas podkreśliła, że to Rosja jest agresorem, więc oczekiwanie ustępstw wyłącznie od Ukrainy z góry osłabia szanse na porozumienie. Ministrowie spraw zagranicznych państw UE mają w poniedziałek w Brukseli omówić zarówno stan kanałów rozmów, jak i narzędzia wywierania presji na Moskwę. W tym kontekście kluczowe staje się pytanie, jakich konkretnie ustępstw należy domagać się od Kremla.
Byliśmy świadkami silnej presji wywieranej na Ukrainę, by ustąpiła i zrezygnowała z tego, czego nie chce, ale to nie przynosi długotrwałego pokoju. Nie jestem więc zbyt optymistycznie nastawiona, że zobaczymy jakiekolwiek rezultaty w nadchodzących tygodniach i miesiącach - podkreśliła Kallas.
Negocjacje i presja
Kallas wskazała, że każdy, kto prowadzi rozmowy z rosyjskimi przedstawicielami, powinien jasno formułować oczekiwania. Według niej zbyt niskie wymagania kończą się brakiem efektów i dodatkowymi kosztami po stronie rozmówcy.
Jeśli prosisz o wiele, dostajesz mało. Jeśli prosisz o mało, nic nie dostajesz, a jeśli nie prosisz o nic, sam zapłacisz dodatkowo - zaznaczyła.
Wniosek z wypowiedzi Kallas jest klarowny: bez realnych ustępstw ze strony Rosji trudno mówić o szybkim szczycie przywódców i przełomie w trwającej wojnie przeciwko Ukrainie. To właśnie ta perspektywa ma być przedmiotem rozmów ministrów podczas posiedzenia w Brukseli.
Źródło: PAP