Wypadek w Łomiankach. Wieści ws. kierowcy. "Zdał sobie sprawę"
Kierowca Audi, podejrzany o spowodowanie śmiertelnego wypadku w Łomiankach, miał próbować umniejszyć swoją odpowiedzialność, zrzucając winę na pasażera. Jak wskazuje prokuratura, Patryk R. "zdał sobie sprawę", że sytuacja jest dla niego szczególnie poważna – miał bowiem dwa aktywne zakazy prowadzenia pojazdów.
Obaj podejrzani przyznali się do zarzucanych im czynów. Natomiast kierowca umniejszał swoją odpowiedzialność, próbując zrzucić na pasażera winę, gdyż zdawał sobie sprawę, że ma dwa aktywne zakazy prowadzenia pojazdów - cytuje PAP prok. Piotra Antoniego Skibę, rzecznika Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Decyzją sądu zarówno 34-letni kierowca, jak i jego 33-letni pasażer zostali tymczasowo aresztowani. - Wczoraj (14 kwietnia) przed godz. 22:00 zostały ogłoszone dwa postanowienia sądu, uwzględniające wnioski prokuratora o zastosowanie aresztu wobec kierowcy i pasażera Audi. Spędzą tam najbliższe trzy miesiące - mówił o2.pl prok. Skiba.
Poważne zarzuty
Kierowca usłyszał trzy zarzuty, w tym spowodowanie wypadku śmiertelnego pod wpływem alkoholu, ucieczkę z miejsca zdarzenia oraz nieudzielenie pomocy. Dodatkowo odpowie za złamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów i posiadanie narkotyków. Pasażerowi postawiono zarzut nieudzielenia pomocy poszkodowanym.
Tragiczny wypadek na trasie DK7
Do zdarzenia doszło w niedzielę wieczorem na trasie drogi krajowej nr 7 w kierunku Warszawy. Audi poruszało się z dużą prędkością, wyprzedzając inne pojazdy. Na wiadukcie w Łomiankach samochód zahaczył o Toyotę, która przebiła bariery i dachowała, uderzając w kolejne auta.
W wypadku na miejscu zginęły dwie osoby – 19-letnia kobieta i 15-letni chłopak. Kierowca Toyoty w ciężkim stanie trafił do szpitala. W czwartek poinformowano o śmierci 20-latka.
Ucieczka i alkohol
Po zdarzeniu sprawcy uciekli. Policja zatrzymała ich dopiero po dziewięciu godzinach. Niedługo po zatrzymaniu zostali poddani badaniu alkomatem. Mieli po 2 promile w wydychanym powietrzu. Ponowne badanie (przeprowadzone 10 godzin po wypadku) wykazało 0,5 promila. Dodatkowo Patryk R. miał dwa aktywne zakazy prowadzenia pojazdów, z czego jeden zapadł zaledwie dwa miesiące przed tragedią.
Apel do świadków
Śledczy apelują do świadków oraz osób posiadających nagrania z wideorejestratorów o kontakt z policją w Starych Babicach. Każda informacja może pomóc w dokładnym wyjaśnieniu okoliczności tego tragicznego zdarzenia.