Przycinanie lawendy to zabieg, który należy przeprowadzić tuż po głównym kwitnieniu, co zazwyczaj przypada na okres od lipca do sierpnia. Nie warto zwlekać, aż roślina całkowicie uschnie. Gdy tylko większość fioletowych kłosów przekwitnie, pora sięgnąć po sekator.
Do pracy wybierz suchy i słoneczny dzień. Unikaj przycinania lawendy rano, gdy na pędach osadza się rosa, oraz bezpośrednio po deszczu. Wilgoć na świeżo ściętych gałązkach sprzyja rozwojowi niebezpiecznych chorób grzybowych. Rany po cięciu muszą jak najszybciej zaschnąć na słońcu.
Jak prawidłowo przycinać pędy po kwitnieniu?
Podczas letniego cięcia usuwamy przede wszystkim przekwitłe kwiatostany wraz z kilkucentymetrowym fragmentem zielonego pędu. Standardowo skraca się roślinę o około jedną trzecią długości tegorocznych przyrostów. Taki zabieg uformuje zwartą, estetyczną półkulę i zapobiegnie rozpadaniu się kępy na boki.
Kluczową zasadą jest omijanie starych, zdrewniałych gałązek. Lawenda bardzo źle reaguje na radykalne skracanie zdrewniałych części. Jeśli przytniesz ją zbyt nisko, w miejscu pozbawionym liści, roślina może już nie odbić i po prostu zmarnieje. Przycinaj krzew zawsze tam, gdzie pędy są wciąż zielone i elastyczne. Pamiętaj też, by używać ostrego sekatora. Tępe ostrza miażdżą tkanki, co utrudnia regenerację.
Druga szansa na fioletowe dywany
Prawidłowo przycięta latem lawenda bardzo często zakwita po raz drugi jesienią, zwłaszcza jeśli rośnie na słonecznym stanowisku. Nawet jeśli kolejne kwitnienie nie będzie tak obfite, roślina zaprezentuje się bardzo ładnie.
Po zabiegu nie przesadzaj z pielęgnacją. Lawenda nie potrzebuje intensywnego nawożenia ani obfitego podlewania. Znacznie lepiej znosi chwilową suszę niż zalanie korzeni. Ścięte, pachnące kłosy warto wysuszyć i schować do szafy, gdzie będą naturalną bronią przeciw molom.