Kolejny atak na polski sklep w Holandii. Czwarty wybuch w ciągu tygodnia

Holenderskie media poinformowały o podłożeniu ładunków wybuchowych pod kolejny polski sklep w tym kraju. Po raz drugi zaatakowano market w Beverwijk. Jego właściciel uważa, że za wybuchami stoi konkurencja.

wybuchDo wybuchu przed polskim sklepem doszło w sobotę rano.
Źródło zdjęć: © Twitter
Dagmara Smykla-Jakubiak

Wybuch w polskim sklepie w Holandii. W sobotę około 4:30 doszło do eksplozji przed polskim sklepem Biedronka (nie ma związku z popularną w Polsce siecią) w centrum handlowym Beverhof w mieście Beverwijk. Lokalne służby poinformowały, że wybuch poważnie uszkodził elewację budynku. Nikt nie został ranny.

W tym samym czasie w pobliskim mieście Velsen-Noord znaleziono płonący samochód. Holenderskie media spekulują, że auto mogło należeć do osób, które stoją za eksplozją w polskim sklepie. Policja ma zbadać, czy te incydenty rzeczywiście są ze sobą powiązane.

Sprawcy ataków na polskie sklepy pozostają nieuchwytni. To już drugi atak na ten konkretny sklep w centrum handlowym Beverhof. Do właścicieli marketu w Beverwijk należy również sklep w Aalsmeer, który jako pierwszy stał się celem niezidentyfikowanych sprawców. We wtorek i środę doszło w sumie do trzech ataków na polskie sklepy w Aalsmeer, Heeswijk-Dinther i Beverwijk.

Uważamy, że za wszystkim stoi konkurencja. Jest wielu przedsiębiorców zainteresowanych tym rynkiem - powiedział w wywiadzie dla "De Telegraaf" Mohamed Mahmoud, jeden z właścicieli sieci.

Zobacz też: Ministerstwo Zdrowia walczy o odzyskanie pieniędzy od handlarza bronią. "Nie ma przeproś"

Wybrane dla Ciebie