Kolekcjoner z Torunia straci majątek. Wszystko przez absurdy prawne

Toruński Sąd Okręgowy umorzył sprawę kolekcjonera, który posiada niezdatną do użytku broń. Jednocześnie Marian Chojnowski musi oddać wszystkie pistolety i karabiny na rzecz muzeum. Wartość jego zbiorów to kilkaset tysięcy złotych. Nie otrzyma jednak nawet złotówki.

Kolekcjoner z Torunia straci ogromny majątekKolekcjoner z Torunia straci ogromny majątek
Źródło zdjęć: © Pixabay
Marcin Lewicki

Historię Mariana Chojnowskiego opisały toruńskie Nowości. Mężczyzna jest doświadczonym kolekcjonerem starej broni. Swoją pasją zajmuje się od wielu lat. Emeryt nie tylko gromadził zbiory, ale też chętnie udostępniał je np. na wystawy historyczne.

Równolegle kolekcjoner z Torunia toczył batalię z wymiarem sprawiedliwości. Śledczy zarzucali mu gromadzenie broni niezgodnie z prawem. Mężczyzna bronił się, że pistolety i karabiny nie mogą podlegać w świetle przepisów za arsenał bojowy.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Rosja użyje żywności jako broni? Ekspert komentuje możliwy kryzys

Broń się ładuje i można z niej strzelać. Moje zabytki zostały kompleksowo zabezpieczone. Sądowy ekspert uznał jednak, że jest inaczej. Zniszczył przy okazji wiele egzemplarzy - powiedział Chojnowski w rozmowie z Nowościami.

Kolekcjoner kupuje pistolety i karabiny, które nie nadają się do użytku. Niekiedy dekuje je również we własnym zakresie. Niestety, przepisy unijne narzucają obowiązek rejestracji takiej bezwartościowej pod względem bojowym broni oraz neutralizowania jej w zakładzie rusznikarskim.

Niewinny, ale straci mnóstwo pieniędzy

Sąd ostatecznie uznał, że kolekcjoner nic złego nie zrobił. Jego zbiory przejmie jednak bydgoskie muzeum, które wcześniej pożyczało kolekcję na różne wystawy. To dla niego dorobek życia. Wartość kolekcji szacuje się na kilkaset tysięcy złotych.

Sam mężczyzna odzyska niewiele wartą część zbiorów. Obrońca Mariana Chojnowskiego podkreśla, że ten dalej będzie walczył o dorobek swojego życia.

Sprawa nie jest jeszcze stracona, mimo, że wyrok jest już prawomocny. Zamierzamy odwołać się do Strasburga. Tak zrobił inny kolekcjoner z Warszawy, w bardzo podobnej sprawie. Po sześciu latach uzyskał sprawiedliwość - mówi Nowościom obrońca kolekcjonera.
Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Takiej sytuacji nie było od 1886 r. Rekordowy spadek poziomu wody w Bałtyku
Takiej sytuacji nie było od 1886 r. Rekordowy spadek poziomu wody w Bałtyku
Poraniony i ledwo żywy. Ktoś skatował królika. Szukają oprawcy
Poraniony i ledwo żywy. Ktoś skatował królika. Szukają oprawcy
Największe zoo w Polsce nadal pozostaje zamknięte. Podano powód
Największe zoo w Polsce nadal pozostaje zamknięte. Podano powód
Epstein miał obsesję. Córka miss nazywała go "wujkiem". "Chciał ją poślubić"
Epstein miał obsesję. Córka miss nazywała go "wujkiem". "Chciał ją poślubić"
Ukradł tablicę rejestracyjną. Powiesił ją nad rodzinnymi zdjęciami
Ukradł tablicę rejestracyjną. Powiesił ją nad rodzinnymi zdjęciami
Aż zatrzymali samochód. W ogóle się nie boją. Już ponad 120 tys. odsłon
Aż zatrzymali samochód. W ogóle się nie boją. Już ponad 120 tys. odsłon
Policja odzyskała "głowę" rycerza. Zatrzymano też podejrzanych
Policja odzyskała "głowę" rycerza. Zatrzymano też podejrzanych
Nie wpuścił strażników miejskich do domu. Sprawa trafi do sądu
Nie wpuścił strażników miejskich do domu. Sprawa trafi do sądu
Najdłuższy dziki wąż odkryty w Indonezji. Guinness potwierdził rekord
Najdłuższy dziki wąż odkryty w Indonezji. Guinness potwierdził rekord
Już się pojawiły. "Przyroda nieco zaskoczyła"
Już się pojawiły. "Przyroda nieco zaskoczyła"
Szokujące sceny w trakcie lotu. Nagranie obiegło sieć
Szokujące sceny w trakcie lotu. Nagranie obiegło sieć
Zebrało się na amory. Miłosne sceny w lesie. Nagranie z ukrycia
Zebrało się na amory. Miłosne sceny w lesie. Nagranie z ukrycia