Kontrowersyjny wyrok ws. koleżanki Łukasza Żaka. Sara S. uniknie kary
Sara S., uczestniczka tragicznego wypadku samochodowego na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie, uniknie kary. Sąd podjął tę decyzję mimo skandalicznego zachowania kobiety po zdarzeniu. Koleżanka Łukasza Żaka zamiast udzielić pomocy poszkodowanym, przesiadła się do innego samochodu i odjechała z miejsca wypadku.
Najważniejsze informacje
- Tragiczny wypadek miał miejsce na Trasie Łazienkowskiej.
- Sara S. uniknęła kary za nieudzielenie pomocy.
- Decyzja sądu wywołuje kontrowersje i możliwą apelację.
We wrześniu 2024 r. w Warszawie doszło do tragicznego wypadku. Łukasz Żak prowadząc volkswagenem, uderzył w forda, w którym znajdowała się czteroosobowa rodzina. W wyniku wypadku 37-letni pasażer focusa zginął, a jego żona została ranna. Jak ustalili śledczy prędkość pojazdu wynosiła 226 km/h, mimo że dopuszczalna w tym miejscu była znacznie mniejsza.
Kontrowersyjne decyzje sądu
Po wypadku, Sara S., która podróżowała z Łukaszem Żakiem, przesiadła się do innego samochodu i pojechała do domu. Jej zachowanie wywołało oburzenie, jednak sąd postanowił umorzyć postępowanie karne wobec niej - informuje "Fakt". Ta decyzja sądu budzi kontrowersje, ponieważ pozostali uczestnicy podobnych incydentów zostali surowo ukarani.
Szalony rajd kierowcy Mustanga. Nie wiedział, że wszystko się nagrywa
Adwokat Magdalena Krawczak wyraża zdumienie decyzją prokuratury. Podkreśla, że Sara S. miała "realną możliwość udzielenia pomocy poszkodowanym". Krawczyk rozważa złożenie apelacji w tej sprawie, argumentując, że decyzja sądu była niespójna z postępowaniem wobec innych oskarżonych.
Oprócz Sary S., Maciej O. i Adam K., którzy również uczestniczyli w zdarzeniu, zostali oskarżeni o nieudzielenie pomocy. Maciej O. spędził 10 miesięcy w areszcie, a Adam K. dobrowolnie przyjął wyrok więzienia i kary finansowe.
Sąd uzasadnił swoją decyzję niewielkim stopniem społecznej szkodliwości czynu Sary S. Mecenas Krawczak uważa jednak, że ocena sytuacji była niesprawiedliwa, zwłaszcza w kontekście, że Maciej O., będąc poturbowanym, miał mniejsze możliwości pomocy.
- Moim zdaniem Sara miała większą możliwość udzielenia pomocy rannym niż Maciej O., który w czasie wypadku został poturbowany - podkreśla w rozmowie z "Faktem" mec. Krawczak.
Proces Łukasza Żaka toczy się przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia.