Koszmar w Łodzi. Wszystko przez... pstrykanie palcami. Grozi mu dożywocie
Ta historia nie mieści się w głowie. Robert F. chwycił noż kuchenny i zaatakował znajomego, bo ten nie chciał przestać pstrykać palcami, co bardzo denerwowało agresora - podaje "Fakt". Ciężko ranny Sebastian przeżył tylko dlatego, że narzeczona natychmiast wezwała pomoc. Mężczyźnie grozi dożywocie.
Źródło zdjęć: © Policja