Kradną papier toaletowy na potęgę. Mer rosyjskiego miasta zapowiada walkę

Mer miasta Żeleznowodsk (Kraj Stawropolski) sprawdzał stan toalet miejskich. W pewnym momencie zauważył, jak z jednej z nich kobieta kradnie papier toaletowy. Fakt ten tak zbulwersowało burmistrza, że napisało o tym jego biuro prasowe. "Oburzenie i gniew nie znają granic".

Zdjęcie ilustracyjne Zdjęcie ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Getty Images | MrPat

Do kuriozalnej sytuacji doszło w rosyjskim Żeleznowodsku w Kraju Stawropolskim. Biuro prasowe mera miasta Jewgenija Bakulina opisało, jak zaskoczony był mer podczas "rutynowego sprawdzania stanu toalet miejskich". Administracja miasta na oficjalnej stronie opisuje sytuację z "królową papieru toaletowego".

"Oburzenie i gniew nie znają granic"

Chodzi o jedną z mieszkanek miasta. Mer zauważył, jak z jednej z bezpłatnych ubikacji kobieta ukradła papier toaletowy. Sytuacja na tyle zbulwersowała samorządowca, że zapowiedział... walkę z tego rodzaju kradzieżami. "Oburzenie i gniew nie znają granic" - cytuje mera jego biuro prasowe.

Jak twierdzi Bakulin, "osoby, które zabierają papier toaletowy, przede wszystkim zabierają go nie miastu czy administracji, ale sobie, innym mieszkańcom i gościom miasta". Jak podkreślił, to nie pierwszy raz, gdy dochodzi do takiej sytuacji.

Miasto planuje zakup "uchwytów antywandalowych"

W związku z tym mer miasta zapowiedział, że "zrobi wszystko, aby uniknąć takich przypadków w przyszłości". Administracja Żeleznowodska planuje zakup i instalację uchwytów z ogranicznikiem do wydawania papieru.

W praktyce będzie to najprawdopodobniej zwykła kłódka, która będzie założona na podajniku papieru toaletowego. Bakulin podkreślił jednak, że mimo przykrego zdarzenia nie chce, aby miejskie toalety przenośne były odpłatne.

Gigantyczna eksplozja rosyjskiego czołgu T-80BV. Ukraińska artyleria w akcji

Wybrane dla Ciebie