Kradzież w sklepie i szczere wyznanie. Policjanci aż spojrzeli po sobie
W jednym ze sklepów doszło do interwencji funkcjonariuszy z programu "Policjanci z sąsiedztwa". Ochrona ujęła kobietę, która próbowała wynieść towar bez zapłaty. Na miejsce wezwano patrol. To, co wydarzyło się chwilę później, zaskoczyło nawet doświadczonych mundurowych.
Kobieta nie wypierała się winy. Zapytana przez jednego z policjantów, czy wcześniej zdarzały jej się podobne sytuacje, bez większego oporu przyznała, że tak – choć dawno temu. To jednak był dopiero początek. Gdy funkcjonariusze poprosili o dokument tożsamości, usłyszeli odpowiedź, która wprawiła ich w osłupienie.
Dowód? Jest w areszcie śledczym teraz – powiedziała zatrzymana.
Szybko wyszło na jaw, że kobieta ma już za sobą odsiadkę. Spędziła pięć miesięcy za kratkami. – Za pomoc w pozbyciu się… no, za paserkę – wyznała bez skrępowania. Policjanci ustalili, że kobieta nie jest mieszkanką miasta. Sprowadziła ją tu miłość i wizyta u partnera, który przebywa w zakładzie karnym.
Jak zakończyła się ta interwencja? Czy kobieta ponownie trafiła za kratki? Odpowiedź znajdziecie w najnowszym fragmencie "Policjantów z sąsiedztwa". Więcej w Telewizji WP.