Ks. Krystian K. "wpadł" z niezidentyfikowaną substancją 12 października 2025 roku. Duchowny miał umówić się na "intymne spotkanie" z dziennikarką "Newsweeka" Renatą Kim, która podawała się za mężczyznę. Kapłan proponował "chemseks" (stosunek pod wpływem środków odurzających - przyp. red.) bez zabezpieczenia. Zachęcał do składki na narkotyki.
W trakcie prowokacji ks. Krystian K. został zatrzymany przez policję. Funkcjonariusze znaleźli u duchownego niezidentyfikowaną substancję, która przypominała amfetaminę. Policjanci zabezpieczyli dowód i przekazali sprawę do Prokuratury Rejonowej Katowice - Północ w Katowicach.
Jak udało nam się ustalić, śledczy wiedzą już, czym była substancja znaleziona przy ks. Krystianie K. To silnie uzależniający i bardzo niebezpieczny narkotyk z grupy tzw. syntetycznych katynonów. Powoduje krótkotrwałe efekty psychotropowe. Jego zażywanie grozi śmiercią. W związku z tym duchowny usłyszał prokuratorskie zarzuty.
Mężczyźnie przedstawiono zarzut tego, że w dniu 12.10.2025 r. w Katowicach, wbrew przepisom ustawy, posiadał substancję psychotropową z grupy 11-P w postaci 3-CMC (3-chlorometkatynom) o masie netto 1,5656 g, tj. o przestępstwo z art. 62 ust. 1 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii - ujawnia podczas rozmowy z o2.pl prok. Jakub Jagoda, zastępca prokuratora rejonowego Prokuratury Rejonowej Katowice - Północ w Katowicach.
Śledczy ujawniają, że wobec duchownego nie zastosowano żadnych środków zapobiegawczych. Na razie prokuratura nie zawiadomiła też o sprawie sosnowieckiej kurii. Wcześniej kuria informowała nas, że wobec kapłana toczy się wewnętrzne postępowanie kościelne.
Wobec księdza toczy się postępowanie karno-administracyjne zgodnie z przepisami Kodeksu Prawa Kanonicznego - w październiku informowała o2.pl Dominika Bem, rzeczniczka kurii sosnowieckiej.
W związku ze sprawą duchowny może mieć poważne problemy. Za zarzucane przestępstwo grozi kara pozbawienia wolności do lat 3.
To kolejne kłopoty ks. Krystiana K.
Zarzuty związane z posiadaniem narkotyków to kolejne kłopoty duchownego. Ks. Krystian K. z Sosnowca odpowiada za zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci 21-letniego studenta. We wrześniu rozpoczął się proces duchownego. Toczy się z wyłączeniem jawności.
Przypomnijmy, że w marcu 2024 roku w mieszkaniu sosnowieckiej parafii, w którym przebywał duchowny, znaleziono nieprzytomnego mężczyznę. Po reanimacji 21-latek zmarł. Kapłan został sprawdzony przez śledczych. Już wtedy miał przy sobie 3,55 g mefedronu.
Na ten moment duchowny przebywa w bliżej nieokreślonym miejscu, w którym nakazał mu mieszkać biskup sosnowiecki Artur Ważny. Kuria kontaktuje się z duchownym za pośrednictwem prawników.
Ksiądz biskup nakazał duchownemu przebywać w określonym miejscu, które nie jest parafią. Ze względów bezpieczeństwa i w poszanowaniu prywatności osób trzecich nie ujawniamy szczegółów dotyczących lokalizacji - ujawniła w rozmowie z o2.pl Dominika Bem.
Marcin Lewicki, dziennikarz o2.pl