Kto stoi za rosyjską "fabryką trolli"? Sam się do tego przyznał

Jest bajecznie bogaty i wpływowy, a także bezwzględny i niebezpieczny. Aktywnie popiera inwazję Rosji na Ukrainę, a stworzenie fabryki trolli uważa za powód do dumy. Po latach zaprzeczania rosyjski oligarcha Jewgienij Prigożyn ujawnił prawdę.

''Kucharz Putina'' Jewgienij Prigożyn''Kucharz Putina'' Jewgienij Prigożyn
Źródło zdjęć: © Telegram
Aneta Polak

Wyobraźmy sobie fabrykę, która zatrudnia kilkuset ludzi. Nie obsługują oni maszyn, nie produkują, nie budują, ale zasiadają do komputerów i spędzają przy nich 11 godzin. W tym czasie osoby zatrudnione w fabryce zajmują się głównie pisaniem komentarzy. Kilkaset osób podczas dziennej zmiany, podobna liczba w późniejszych godzinach. Pracownicy różnią się wykształceniem, wiekiem, poglądami, ale wszyscy mają jeden, jasno wytyczony cel — wychwalać władze Kremla i podważać liberalne zachodnie wartości.

Ile można zarobić za taką pracę? Kokosów raczej z tego nie ma. Wynagrodzenie to ok. 40 tys. rubli. Tyle wystarczy, by ludzie redagowali wiadomości, tworzyli posty w mediach społecznościowych i stukali w klawiaturę, niejednokrotnie mając świadomość, jak absurdalne rzeczy wypisują w komentarzach. Podczas dniówki trzeba ich napisać 120. Ten, kto napisze więcej, zarobi więcej pieniędzy.

Praca nie jest pilna, siedź sobie, stukaj w klawisze te same bzdury przez 11 godzin — opowiadał w Radiu Swoboda jeden z byłych pracowników.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"To daje do myślenia". Dlatego Putin jeździ pociągiem pancernym

Pierwsze informacje o ''fabryce trolli'' pojawiły się w rosyjskiej prasie (oczywiście niezależnej) już dekadę temu.

Gdzie żyją trolle? I kto je karmi. Specjalny reportaż z biura, gdzie nawijają makaron na uszy przez trzy zmian — napisała ''Nowaja Gazieta'' w 2013 roku.

Dziennik opisywał biura funkcjonujące w Petersburgu i Moskwie. Tam internetowi trolle pracowali bez wytchnienia, wychwalając Putina i mera Moskwy, Siergieja Sobianina. Krytykowali natomiast m.in. Aleksieja Nawalnego i USA.

W czasie pracy nad reportażem, dziennikarze udawali, że chcą się zatrudnić w Agencji Studiów Internetowych, znanej dziś jako ''fabryka trolli''. Wówczas zorientowali się, że rekrutację prowadzi pracownica firmy Concord, należącej do petersburskiego biznesmena Jewgienija Prigożyna.

Do wszystkiego się przyznał

Gdy kilka lat temu Amerykanie oskarżyli rosyjskie ''fabryki trolli'' o ingerowanie w wybory prezydenckie (FBI stwierdziło, że Rosjanie stali za kradzieżą danych obywateli USA i utworzeniem wielu fałszywych kont w mediach społecznościowych), ustalono, że to właśnie Prigożyn jest założycielem tego niechlubnego biznesu. Wówczas przedstawiciel oligarchy kategorycznie zaprzeczył.

W zapewnienia przedstawiciela Prigożyna uwierzyło niewielu. I słusznie, bo biznesmen właśnie przyznał, że to on stoi za ''fabryką trolli''. W rozmowie z dziennikarzami niemieckiego tygodnika "Der Spiegel", Prigożyn oświadczył:

Nigdy nie byłem jedynie sponsorem Agencji Studiów Internetowych. Wymyśliłem ją, stworzyłem ją, zarządzałem nią przez długi czas

Rosjanin dodał też, że Agencja Studiów Internetowych miała "chronić rosyjską przestrzeń informacyjną przed chamską agresywną propagandą antyrosyjskich tez z Zachodu".

Stworzenie ''fabryki trolli'' jest tylko jednym z wątpliwych osiągnięć Prigożyna. W ubiegłym roku biznesmen przyznał, że to on stoi za utworzeniem Grupy Wagnera. Rosyjskie media nazywają Prigożyna ''kucharzem Putina'', ponieważ dorobił się majątku na restauracjach, zamówieniach publicznych i cateringu dla dygnitarzy Kremla.

Wybrane dla Ciebie
Była godz. 00:44 polskiego czasu. "Spektakularne"
Była godz. 00:44 polskiego czasu. "Spektakularne"
Coś kolorowego w lesie. Leśnicy się wściekli. "To nie miejsce"
Coś kolorowego w lesie. Leśnicy się wściekli. "To nie miejsce"
Sondaż poparcia dla Trumpa. Najniższy wynik tej kadencji
Sondaż poparcia dla Trumpa. Najniższy wynik tej kadencji
Komisja przesłucha Gatesa. Padła data. W tle relacje z Epsteinem
Komisja przesłucha Gatesa. Padła data. W tle relacje z Epsteinem
Wybory na Węgrzech. Skandal pęcznieje. Tak zbierają głosy na Orbana
Wybory na Węgrzech. Skandal pęcznieje. Tak zbierają głosy na Orbana
Polak leciał do Grecji, by się zaręczyć.  Powiedział o dwa słowa za dużo
Polak leciał do Grecji, by się zaręczyć. Powiedział o dwa słowa za dużo
Smutny widok dzień po świętach. Sprawdzili jadłodzielnię w Biłgoraju
Smutny widok dzień po świętach. Sprawdzili jadłodzielnię w Biłgoraju
Wystarczą 4 godziny. Bulwersujące słowa Trumpa. "Zbrodnia wojenna"
Wystarczą 4 godziny. Bulwersujące słowa Trumpa. "Zbrodnia wojenna"
Strażacy pokazali zdjęcie z monitoringu. "Nie ma naszej zgody"
Strażacy pokazali zdjęcie z monitoringu. "Nie ma naszej zgody"
Iran zagroził. Zamknie kolejną cieśninę. Napięcie narasta
Iran zagroził. Zamknie kolejną cieśninę. Napięcie narasta
Pijany wsiadł za kółko. Nie żyje kobieta. 25-latek w areszcie
Pijany wsiadł za kółko. Nie żyje kobieta. 25-latek w areszcie
Szok policjantów. Poszukiwany skrył się w klozecie
Szok policjantów. Poszukiwany skrył się w klozecie