Lawina oskarżeń przeciwko pracownikom WHO. "Systemowa porażka"

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) bije się w pierś po tym jak ujawniono, że jej pracownicy mieli dopuszczać się nadużyć seksualnych w Demokratycznej Republice Konga. Szefostwo organizacji przyznało w piątek, że reakcja na pojawiające się doniesienia o nieprawidłowościach była "powolna".

Szef WHO dr Tedros Adhanom Ghebreyesus obiecuje, że rezultaty śledztwa będą zadowalająceSzef WHO dr Tedros Adhanom Ghebreyesus obiecuje, że rezultaty śledztwa będą zadowalające
Źródło zdjęć: © YouTube

Do wykorzystywania seksualnego kobiet przez pracowników WHO miało dochodzić w 2018 roku. Organizacja zmagała się wtedy w Afryce z epidemią eboli. Jak wykazało śledztwo Associated Press, kierownictwo WHO wiedziało o nadużyciach seksualnych dokonywanych przez swoich pracowników.

Pod wieloma względami wszyscy jesteśmy winni temu, co się wydarzyło – oświadczył w piątek szef WHO ds. nagłych wypadków dr Michael Ryan.

Pracownicy WHO wykorzystywali seksualnie kobiety. Śledztwo toczy się bardzo powoli

Sprawę opóźnionej reakcji na zarzuty wobec niektórych pracowników WHO podniósł w zeszłym tygodniu komitet pracowniczy organizacji. W liście otwartym do szefostwa stwierdzono, że informacje o nadużyciach seksualnych kładą się cieniem na wiarygodności całej organizacji. Dodano, że sprawa powinna zostać rozwiązana jak najszybciej.

Nie możemy sobie pozwolić na ignorowanie powtarzających się doniesień o systemowej porażce naszej organizacji. Należy zapobiegać takim sytuacjom, a po ujawnieniu nieprawidłowości zajmować się nimi w sposób sprawiedliwy i terminowy – podkreślono.

Przedstawiciele Światowego Zgromadzenia Zdrowia – najwyższego organu decyzyjnego WHO –  spotkali się w tym tygodniu, aby omówić błędy popełnione podczas pandemii koronawirusa. Żaden punkt obrad nie dotyczył jednak oskarżeń o wykorzystywanie seksualne pod adresem pracowników WHO. Obawy w tej sprawie zgłosiło za zamkniętymi drzwiami co najmniej sześć krajów.

Do zarzutów ustosunkował się przewodniczący WHO dr Tedros Adhanom Ghebreyesus. Podkreślił, że rozumie frustrację osób twierdzących, że śledztwo trwa bardzo wolno. Dodał jednak, że powołano w tej sprawie specjalną komisję, która prowadzi postępowanie.

Chociaż śledztwo jest bardzo powolne, mam nadzieję, że jego wyniki będą zadowalające – ocenił.

Były przymuszane do seksu w zamian za pracę. Czarne chmury nad WHO

Krytycy działań WHO twierdzą jednak, że powołana przez organizację komisja nie współpracuje z żadnymi organami ścigania. Doniesienia o wykorzystywaniu seksualnym kobiet w Demokratycznej Republice Konga pojawiły się w październiku 2020 roku. Dr Tedros Adhanom Ghebreyesus zapowiedział wtedy, że winni zostaną "niezwłocznie ukarani".

Ponad 7 miesięcy później, komisja śledcza WHO nie przedstawiła jeszcze jakichkolwiek ustaleń. Miała rozpocząć swoje prace na miejscu dopiero 3 maja. Spodziewany raport ma ukazać się pod koniec sierpnia.

Do szokujących ustaleń na temat działań pracowników WHO w Demokratycznej Republice Konga dotarły kilka miesięcy temu agencja informacyjna New Humanitarian i Fundacja Thomsona Reutersa. W wywiadach 51 kobiet opowiedziało reporterom o przypadkach nadużyć seksualnych ze strony mężczyzn, którzy twierdzili, że są pracownikami organizacji międzynarodowych.

Co najmniej 30 zarzutów ma dotyczyć pracowników WHO. W sprawę zamieszani są także pracownicy dwóch innych agencji ONZ, czterech międzynarodowych organizacji charytatywnych oraz ministerstwa zdrowia DR Konga.

Pokrzywdzone twierdzą, że lekarze proponowali im pracę w zamian za seks. Gdy te odmawiały, natychmiast rozwiązywano z nimi umowy. Jedna kobieta określiła seks z pracownikiem WHO jako "paszport do zatrudnienia".

Według doniesień agencji informacyjnych, w wyniku nadużycia seksualnego dwie kobiety miały zajść w ciążę. 25-letnia sprzątaczka opisała, że ​​została zaproszona do domu lekarza WHO. Tam medyk powiedział jej, że musi uprawiać z nim seks, jeżeli chce zostać przyjęta do pracy.

Media opisują także przypadek 32-letniej kobiety, która miała zostać zaproszona do hotelu na poradę lekarską. Tam zaproponowano jej napój bezalkoholowy. Obudziła się kilka godzin później, naga i sama w pokoju hotelowym, podejrzewając, że została zgwałcona.

Obejrzyj także: Koronawirus na świecie. Mocne słowa szefa WHO o szczepionkach

Wybrane dla Ciebie
Pożar w czeskich Pardubicach. ABW zatrzymała dwoje Polaków
Pożar w czeskich Pardubicach. ABW zatrzymała dwoje Polaków
28-letni Brytyjczyk miał to w bagażu. Strażnicy ujawnili 11 sztuk
28-letni Brytyjczyk miał to w bagażu. Strażnicy ujawnili 11 sztuk
W Polsce odkryto grobowiec sprzed 6 tys. lat. Ma 42 metry długości
W Polsce odkryto grobowiec sprzed 6 tys. lat. Ma 42 metry długości
Hiszpania odpowiada USA. Spór o eutanazję w Barcelonie
Hiszpania odpowiada USA. Spór o eutanazję w Barcelonie
Kłęby dymu w rejonie Lotniska Chopina. Niepokojące zdjęcia
Kłęby dymu w rejonie Lotniska Chopina. Niepokojące zdjęcia
24-latek zmarł w autobusie miejskim w Białymstoku. Prokuratura prowadzi śledztwo
24-latek zmarł w autobusie miejskim w Białymstoku. Prokuratura prowadzi śledztwo
Porzuciła psa na lotnisku. Sąd wydał nakaz aresztowania
Porzuciła psa na lotnisku. Sąd wydał nakaz aresztowania
Leśnik apeluje. "Absolutnie nie dotykamy marczaków"
Leśnik apeluje. "Absolutnie nie dotykamy marczaków"
Wielkanocna zupa chrzanowa, która zawsze się udaje. Prosty przepis
Wielkanocna zupa chrzanowa, która zawsze się udaje. Prosty przepis
Jesteś fanem motoryzacji? Musisz znać odpowiedź na trzecie pytanie
Jesteś fanem motoryzacji? Musisz znać odpowiedź na trzecie pytanie
Wyrok za tragiczny wypadek w Szymbarku. Rodzina ofiary nie kryje oburzenia
Wyrok za tragiczny wypadek w Szymbarku. Rodzina ofiary nie kryje oburzenia
Kaznodzieja chwalił Hitlera. "Kara boska"
Kaznodzieja chwalił Hitlera. "Kara boska"