Litewski MSZ ostrzega przed "kradzieżą terytorium" Ukrainy
Szef dyplomacji Litwy Kestutis Budrys stawia twardą granicę wobec ustępstw terytorialnych na rzecz Rosji. Apeluje o obecność UE przy stole rozmów i rozliczenie zbrodni.
Najważniejsze informacje
- Litewski minister spraw zagranicznych sprzeciwia się wpisywaniu do porozumień utraty terytorium przez Ukrainę.
- UE, zdaniem Wilna, musi brać udział w rozmowach i stać na straży suwerenności oraz integralności Ukrainy.
- Budrys akcentuje konieczność odpowiedzialności za zbrodnie wojenne i porwania dzieci.
W Brukseli, podczas spotkania ministrów odpowiedzialnych za handel międzynarodowy, głos zabrał szef litewskiego MSZ Kestutis Budrys. Odniósł się do trwających rozmów o zakończeniu wojny w Ukrainie i wezwał, by Unia Europejska była ich aktywną stroną. Jak podaje Polska Agencja Prasowa, Wilno akcentuje trzy filary: suwerenność, integralność terytorialną i niepodległość Ukrainy.
Główny przekaz dotyczy granic. Budrys ostrzegł przed wpisywaniem do porozumień rozwiązań oznaczających utratę ziem przez Kijów. Według niego takie działanie podważyłoby fundamenty prawa międzynarodowego i bezpieczeństwo państw regionu.
Jeśli doprowadzimy do jakiegokolwiek porozumienia kradzież terytorium, będzie to zdradą prawa międzynarodowego. Nikt nie będzie mógł mieć pewności, że agresja nie powtórzy się w przyszłości w tym samym miejscu lub gdziekolwiek indziej, w mniejszych krajach sąsiadujących z Rosją - zaznaczył szef litewskiego MSZ, cytowany przez PAP.
Po czyjej stronie stoi Trump? Ekspertka nie ma złudzeń
Litewski minister wskazał także na szerszy wymiar negocjacji. Podkreślił konieczność rozliczenia zbrodni popełnionych na terytorium Ukrainy, w tym porwań dzieci i niszczenia mienia. Zaznaczył, że bez odpowiedzialności pojawia się ryzyko bezkarności i powrotu przemocy w przyszłości.
W wielu głowach zapala się czerwona lampka, kiedy widzą słowo "amnestia" dla zbrodni wojennych, w mojej również. Odpowiedzialność jest ważna w przypadku zbrodni agresji, zbrodni wojennych popełnionych na terytorium Ukrainy, porwań dzieci, zniszczeń mienia i porwań cywilów - podkreślił Budrys.
Odpowiedzialność za zbrodnie i rola UE w negocjacjach
W centrum jego wypowiedzi znalazła się kwestia odpowiedzialności oraz obecności Europy przy stole. Budrys uznał, że o bezpieczeństwie kontynentu nie można decydować bez udziału Unii. Wskazał też na cele Kremla dotyczące porządku bezpieczeństwa w Europie, co – w ocenie Litwy – wymaga spójnej reakcji państw unijnych.
Minister mówił o konkretnych konsekwencjach i potrzebie przywrócenia stanu zgodnego z prawem. Akcentował wagę zwrotu terytoriów Ukrainie i powrotu porwanych dzieci do domów. Odniósł się również do wątku zawieszenia broni, zaznaczając, że inicjatywa po stronie rosyjskiej jest warunkiem dalszych kroków.
Wszystko musi więc wrócić na swoje miejsce. Terytorium musi zostać zwrócone Ukrainie, a dzieci muszą wrócić do swoich domów. Ci, którzy ponoszą odpowiedzialność, muszą zostać do niej pociągnięci. W przeciwnym razie mamy do czynienia z bezkarnością - przekonywał Budrys.
W jego ocenie procedowanie rozmów przynosi pewien postęp, ale Europa powinna wnieść własny, zdecydowany wkład. Litewski minister zwrócił uwagę, że Kreml próbuje przetasować architekturę bezpieczeństwa, dlatego Unia nie może usuwać się w cień. Wskazał przy tym, że Rosja powinna zgodzić się na warunkowe zawieszenie broni, a Kijów – jak mówił – wyraził gotowość na taki krok ponad 200 dni temu.
Źródło: PAP