Łukasz Żak więźniem medialnym? Służba Więzienna reaguje

Łukasz Żak w czwartek usłyszał nieprawomocny wyrok. Momentalnie pojawiły się spekulacje, co może czekać go w więzieniu. Do przypuszczeń, że zyska status więźnia medialnego w rozmowie z zero.pl odniosła się ppłk Arleta Pęconek, rzeczniczka prasowa dyrektora generalnego Służby Więziennej.

Łukasz Żak w sądzie.Łukasz Żak w sądzie.
Źródło zdjęć: © o2.pl
Mateusz Domański

Łukasz Żak usłyszał nieprawomocny wyrok - został skazany na 20 lat więzienia. O warunkowe wyjście na wolność będzie mógł się ubiegać po 15 latach. Dodatkowo sąd nałożył na skazanego 29-latka dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Łukasz Żak ma również obowiązek zapłacić po 300 tys. zł zadośćuczynienia ofiarom wypadku.

Co teraz może czekać Żaka? Do tego tematu w rozmowie z "Faktem" odniósł się Marcin, twórca podcastu "Mr. Nemezis". Jest on politologiem i byłym menedżerem sprzedaży w dużych firmach. Nałóg alkoholowy przekreślił jego karierę. Po tym, jak rozbił auto na drzewie, kierując pod wpływem alkoholu, trafił do więzienia na pięć miesięcy. Wówczas zrozumiał, jakie mechanizmy tam funkcjonują.

Podcaster pokusił się o przypuszczenia, że Żak nie może liczyć na anonimowość. Spekulował poza tym, że może otrzymać status tzw. więźnia medialnego, co oznaczałoby oddzielenie go od innych.

Taki status dla Łukasza Żaka? Reakcja ze Służby Więziennej

Portal zero.pl skontaktował się z ppłk Arletą Pęconek, rzeczniczką prasową dyrektora generalnego Służby Więziennej. Wyjaśniła choćby to, że Służba Więzienna "działa na podstawie obowiązujących przepisów prawa, które nie przewidują kategorii tzw. osadzonych medialnych".

Samo zainteresowanie mediów nie wpływa na sposób wykonywania kary ani na status osoby pozbawionej wolności. Wobec każdego osadzonego stosowana jest zasada indywidualizacji wykonywania kary. Oznacza to, że decyzje dotyczące warunków odbywania kary i prowadzonych oddziaływań podejmowane są wyłącznie na podstawie przepisów prawa, indywidualnej oceny sytuacji skazanego oraz względów bezpieczeństwa i porządku w jednostce penitencjarnej, a nie zainteresowania opinii publicznej czy mediów - dodała.

Żak był oskarżony o prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu, złamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów i doprowadzenie do śmiertelnego wypadku we wrześniu 2024 roku. Według ustaleń śledczych miał pędzić ulicami Warszawy z prędkością około 226 km/h, po czym uciekł z miejsca zdarzenia i został zatrzymany dopiero w Niemczech. W wypadku zginął 37-letni mężczyzna, a jego żona oraz dwoje dzieci odnieśli poważne obrażenia.

Wybrane dla Ciebie