Elbląg. Brutalny atak psa. Lekarze walczyli z obrażeniami głowy i szyi

Wojewódzki Szpital Zespolony w Elblągu przekazał za pomocą konta na Facebooku informację o swojej pacjentce, pani Marii, która po brutalnym pogryzieniu przez psa przeszła w ich lecznicy łącznie osiem operacji. Specjalistom udało się odtworzyć u kobiety rozległy ubytek skóry głowy.

ddKoszmar po ataku psa. Osiem operacji po pogryzieniu głowy
Źródło zdjęć: © Facebook(Wojewódzki Szpital Zespolony w Elblągu), Pixabay
Agnieszka Potoczny-Łagowska

W czwartek, 16 lipca, Wojewódzki Szpital Zespolony w Elblągu przekazał pozytywne informacje o swojej pacjentce, która po brutalnym ataku psa oraz rozległych obrażeniach głowy, twarzy i szyi, trafiła pod koniec kwietnia br. do tej placówki. Jak się okazuje, kobieta ma za sobą już łącznie osiem skomplikowanych operacji. Teraz lecznica gościła ekipę TVN przygotowującą reportaż o pani Marii i jej tragedii.

Elbląg. Koszmar po ataku psa. Osiem operacji po pogryzieniu głowy, twarzy i szyi

We wpisie na Facebooku podano, że pani Maria, która utraciła przeszło 90 proc. owłosionej skóry głowy, przez kilka tygodni przebywała na Oddziale Anestezjologii i Intensywnej Terapii. Następnie przez blisko dwa miesiące leczono ją w Pododdziale Chirurgii Szczękowo-Twarzowej.

W pierwszym etapie leczenia nasz zespół skupił się na dokładnym oczyszczeniu ran oraz usunięciu wszystkich martwych tkanek z powłok czaszki - wyjaśnia lek. Izabela Ratnicka, specjalistka chirurgii plastycznej.

Potem, jak czytamy w poście na Facebooku, doszło do niełatwej rekonstrukcji mikrochirurgicznej. Specjaliści zastosowali w tym przypadku płat z mięśnia najszerszego grzbietu, który jest najczęściej wykorzystywany do odtworzenia skalpu. Następnie pokryli go przeszczepami skóry pobranymi z obu ud pacjentki. Stanowiło to ogromne wyzwanie dla zespołu medycznego.

Dodatkowym problemem był brak odpowiednich naczyń, które umożliwiłyby wykonanie mikrochirurgicznego zespolenia tego płata. Zastosowaliśmy wstawkę z żyły odpromieniowej, co pozwoliło przeprowadzić rekonstrukcję. To świadczy o dużych możliwościach mikrochirurgicznych naszego zespołu. Duże podziękowania kieruję także do lekarzy anestezjologów i neurochirurgów, którzy pomagali w zabiegach oraz pielęgniarek, które wspierały pacjentkę psychicznie - mówi lek. Leszek Wieczerzak, specjalista chirurgii szczękowo-twarzowej i koordynator Pododdziału Chirurgii Szczękowo-Twarzowej WSZ w Elblągu.

Wiadomo, że aktualnie pani Maria co blisko trzy dni stawia się w szpitalu na zmianę opatrunków. Choć rany nadal się goją, to na szczęście wszystkie przeszczepy się przyjęły.

Zawdzięczam tym lekarzom życie. Zawsze będę o nich mówiła tylko dobrze - kwituje pacjentka, co czytamy na facebookowym profilu Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Elblągu.
Wybrane dla Ciebie