Morderstwo Polki na Kos. Matka Anastazji: ten człowiek miał wspólników

Trzy lata po zabójstwie Anastazji Rubińskiej na greckiej wyspie Kos wciąż nie wiadomo, kiedy ruszy rozprawa apelacyjna skazanego na dożywocie Salahuddina S - informuje "Fakt". - Dla mnie ta sprawa jest wciąż niewyjaśniona i koniec - mówi dziennikowi matka Polki.

Anastazja została brutalnie zamordowana.Anastazja została brutalnie zamordowana.
Źródło zdjęć: © Facebook
Mateusz Kaluga

Do zbrodni w Grecji doszło w czerwcu 2023 r., gdy Polka przebywała na Kos, gdzie wyjechała do pracy razem z chłopakiem. W nocy z 12 na 13 czerwca zaginęła. 18 czerwca ciało znaleziono pod gałęziami, nagie i okaleczone. Podejrzenia śledczych skupiały się na 32-letnim wówczas Salahuddinie S. Obywatela Bangladeszu Anastazja poznała krótko przed śmiercią.

Nagrania monitoringu pokazały, jak Polka odjeżdża na skuterze z podejrzanym oraz jak wchodzi do jego domu. W Grecji mężczyzna usłyszał zarzuty dotyczące uprowadzenia 27-latki, zabójstwa z premedytacją oraz zgwałcenia. W grudniu 2024 r., już podczas drugiej rozprawy, sąd pierwszej instancji uznał go za winnego i skazał nkarę dożywotniego więzienia.

Na początku ubiegłego roku skazany odwołał się od wyroku. To oznacza, że postępowanie ma zostać przeprowadzone ponownie przed sądem apelacyjnym - podaje "Fakt". Dziennik dodaje, iż mimo że od złożenia odwołania minął ponad rok, nadal nie ma wyznaczonego terminu rozpoczęcia rozprawy apelacyjnej.

- To wszystko idzie bardzo opornie - skarży się pani Natalia, mama Anastazji, w rozmowie z "Faktem". I wspomina, że pierwszy proces był dla niej traumą. Sama musiała zorganizować tłumacza. - Miałam być oskarżycielem posiłkowym, a nie wiem, jakim cudem stałam się świadkiem - dodaje. W czasie zeznań musiała opuszczać salę rozpraw, dlatego nie zapoznała się ze wszystkimi słowami świadków.

Dla mnie ta sprawa jest wciąż niewyjaśniona i koniec. Uważam, że ten człowiek nie działał sam, że miał wspólników - mówi "Faktowi" pani Natalia.

Matka nie kryje żalu i tęsknoty. - Nie umiem się z tym pogodzić, nie potrafię. Żeby córka zginęła w takich okolicznościach? Mówią, że czas leczy rany. Ale ja nie za bardzo tak to czuję - kończy rozmowę.

Wybrane dla Ciebie