Motocrossowcy niszczyli rolnikowi uprawy. Teraz odpracują to w polu

Rolnik z woj. podkarpackiego miał dość osób, którzy jeżdżąc na motocrossach, niszczą mu uprawy. W maju wypowiedział im wojnę. Minęło trochę czasu, aż w końcu udało się ustalić ich personalia. Mężczyzna jednak uznał, że nie chce się z nimi sądować. Poszedł na ugodę - wandale będą musieli szkody odpracować w polu.

Zdjęcie ilustracyjneZdjęcie ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Tiktok
Karolina Sobocińska

Andrzej Urbanek jest rolnikiem i sadownikiem z Korczyny koło Krosna w woj. podkarpackim. W maju mężczyzna stracił cierpliwość i zaapelował na swoim TikToku o pomoc w zidentyfikowaniu mężczyzn, którzy na motocrossach ścigają się po jego polu.

Można mieć fajną maszynę pod tyłkiem, ale trzeba mieć też coś pod kaskiem. To przecież zboże, chleb - mówił wówczas.

Nagroda za identyfikację

Mężczyzna zaoferował nagrodę. 1000 zł i rzecz jasna pełna anonimowość dla osoby, która pomoże zidentyfikować wandali.

Zauważyłem dwóch crossowców, którzy się ścigali i świetnie bawili na naszym polu. Pokazali mi środkowy palec i pojechali dalej. Zacząłem ich gonić, ale uciekli mi. Zniszczyłem samochód. Nierówny teren, uszkodziłem zawieszenie - powiedział 18 czerwca reporterowi "Interwencji".

Sprawcami byli mieszkańcy gminy Korczyna. Udało się to ustalić dzięki mediom.

Pan Andrzej jednak nie chce się z nimi sądzić. Uważa, że młodzi już dostali lekcję na całe życie. Za to mają przyjść do sadu i mu pomóc.

Młodzi dostali pokutę, mają mi przyjść do sadu i pomóc. Po siedmiu dniach pójdę na policję i wycofam zeznania. Szanujemy każdego i wy szanujcie naszą ciężką pracę. Nie ma znaczenia, jakich dokonali zniszczeń. To jest teren prywatny i proszę uszanujcie to - podsumował rolnik, jak podaje "Wyborcza".

Karolina Sobocińska, dziennikarka o2.pl

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie