Motocyklista z karabinem maszynowym uciekał policji z Rybnika. Miał coś jeszcze

Śląscy policjanci przez kilka kilometrów ścigali motocyklistę, który łamał wszelkie możliwe przepisy. Po zatrzymaniu szybko wyjaśniło się, dlaczego nie chciał być złapany.

Policja ścigała motocyklistę, który miał w plecaku broń maszynową
Źródło zdjęć: © rybnik.slaska.policja.gov.pl

Akcja rodem z filmów przytrafiła się policjantom z rybnickiej grupy Speed. W minioną niedzielę po południu w Świerklanach chcieli zatrzymać motocyklistę, który jechał z prędkością 160 km/h w terenie zabudowanym. W dodatku nie miał tablicy rejestracyjnej.

Kierowca jednośladu jednak ignorował sygnały policjantów. Zaczął się pościg, który trwał aż przez siedem kilometrów. Mężczyzna próbował zgubić radiowóz, ale to mu się nie udało. W końcu dał się dopaść.

Motocyklista był pod wpływem narkotyków i miał broń maszynową

Funkcjonariusze zajechali mu drogę w Wodzisławiu Śląskim. Motocyklista jednak jeszcze próbował uciec do lasu, ale tym razem szybko został schwytany. Następnie okazało się, dlaczego nie chciał się zatrzymać.

28-latek wprawdzie nie miał promili, ale test narkotykowy wykazał, że jest pod wpływem marihuany i amfetaminy. Narkotyki miał także w plecaku, a do tego ponad 27 tys. zł w różnych walutach. Największe zdziwienie policjantów jednak wzbudził fakt, że znajdowała się tam także broń maszynowa i amunicja.

Mieszkaniec Jastrzębia-Zdroju trafił do aresztu. Postawiono mu następujące zarzuty: posiadania broni palnej bez zezwolenia, posiadania środków odurzających, kierowania pojazdem pod wpływem środków odurzających i bez prawa jazdy oraz niezatrzymania się do kontroli drogowej.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Wybrane dla Ciebie