Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
KLS
|

Myślała, że to lekkie przeziębienie. Zmarła na wycieczce szkolnej

22
Podziel się:

Nastolatka pojechała na wycieczkę szkolną do Nowego Jorku. Powiedziała nauczycielom, że czuje się zmęczona. Miała też zatkany nos, ale myślała, że to lekkie przeziębienie. Zmarła.

Myślała, że to lekkie przeziębienie. Zmarła na wycieczce szkolnej
Ana (Twitter.com)

Ana Uglow, miała 17 lat. Pojechała na wycieczkę szkolną do Nowego Jorku, Filadelfii i Waszyngtonu. Zemdlała w swoim pokoju hotelowym.

Wcześniej miała powiedzieć nauczycielom, że czuje ogromne zmęczenie. Prosiła o możliwość wizyty u lekarza. Ci jednak zbagatelizowali skargę dziewczynki, która dwa dni później zmarła. Tak przynajmniej twierdzą państwo Uglow - rodzice dziecka.

Okazało się, że dziewczynka ma sepsę. W raporcie głównego lekarza sądowego miasta Nowy Jork stwierdzono, że Ana z Redland w Bristolu zmarła z powodu zapalenia oskrzeli i posocznicy komplikującej grypowe zakażenie górnych dróg oddechowych.

Jeden z nauczycieli tłumaczy jednak, że była tylko zmęczona i miała zatkany nos. Nic nie wskazywało na tragedię. Dr Chris Danbury, konsultant w dziedzinie intensywnej terapii, powiedział, że przed śmiercią Ana była opisywana jako „sprawna, zdrowa kobieta bez znaczącej historii medycznej w przeszłości”.

Myślę, że miała infekcję, a 18 grudnia prawdopodobnie zachorowała na sepsę. 19 grudnia prawdopodobnie doznała szoku septycznego - powiedział Danbury.

Ana miała objawy przypominające przeziębienie przez dwa dni przed podróżą. Później poczuła się lepiej i 14 grudnia wyruszyła z Bristolu do Waszyngtonu. Następnego dnia dziewczynka powiedziała swojej matce Natalii Uglow, że jest „wyczerpana” po odbytej pieszej wycieczce po Waszyngtonie.

16 grudnia Ana „nie miała energii na spacer”. Poprosiła więc o możliwość pozostania w hotelu, podczas gdy grupa udała się do Narodowego Muzeum Historii i Kultury Afroamerykanów.

Było już za późno

Następnego dnia, podczas podróży do Filadelfii skarżyła się swojej mamie przez telefon na gorączkę i kaszel. Bała się, że może mieć infekcję klatki piersiowej. Mama zasugerowała jej, żeby poprosiła nauczycieli o możliwość wizyty u lekarza.

18 grudnia Ana powiedziała matce, że wymiotowała przez całą noc. Poprosiła nauczycieli, o to, by zostać w swoim pokoju hotelowym, ale „zmusili ją do pójścia na pieszą wycieczkę, ponieważ nie mogli zostawić jej samej” - powiedziała pani Uglow.

Powiedziała, że ​​pan Hambly powiedział jej, że miałaby wyższą temperaturę, gdyby miała infekcję klatki piersiowej i poradził jej, aby wzięła paracetamol - mówi załamana matka.

Podczas wycieczki wymioty nie ustąpiły. Tak samo jak kaszel i gorączka. Później, już w hotelu, dostała krwotoku z nosa i ostatecznie zemdlała. Do momentu przybycia ratowników medycznych, nastąpiło zatrzymanie akcji serca przez 9 minut.

Lekarz, pan Danbury, przyznaje, że tej śmierci można było uniknąć. Gdyby Ana przyjęła antybiotyki dzień lub dwa przed śmiercią, 19 grudnia nie doszłoby do zatrzymania akcji serca.

Uważam, że doustne antybiotyki 18. grudnia wystarczyłyby, aby spowolnić postęp choroby - powiedział dr Danbury.

Dopóki nie zachorowała, Ana była uważana za zdrową i wysportowaną dziewczynę. Śledztwo w tej sprawie trwa do tej pory.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(22)
Alle
rok temu
Rodzic puszcza chore dziecko na wycieczkę! Jestem zdziwiona takim zachowaniem rodzicow.
Hgfd
rok temu
A z tego jest to że ty też kiedyś wyciągniesz nogi i nikd nawet tego nie zauwazy
Normalny
rok temu
To jest Pikuś w porównaniu z cukierkami taki kowidek wysiada bo rocznie umiera kilkactysiecy osob po zadlawieniu i co łyso wam.Apropo tej śmiertelnej choroby lekarze dostają 1400zl za łeb jak się uda wpisać howidka i dzień w dzień reklama choroby ktora trzeba reklamować bo jakby nie to to nikt by nie wiedział i nie zauważył by że coś takiego jest.Byle losi nalapac na szczepionki.
Andrzej
rok temu
A w Polsce byłby srovid...
arkadiusz9021
rok temu
No i co z tego?
KOMANDOS
rok temu
Bratanek złamał nogę trafił do szpitala tam złapał gronkowca złocistego WRÓCIŁ do domu OKAZAŁO się że rana była brudną zbierała się ropa aż w końcu na szwach pękło szpital nie czuje się WINNY dodam że na salę operacyjną pojechał w swoich prywatnych slipach ORDYNATOR twierdzi że to gronkowiec poza SZPITALNY JA STWIERDZAM ZE SZPITAL NIE ZACHOWUJE STERYLNOSCI PONIEWAŻ PODOBNYCH SPRAW JEST DUŻO DOCHODZENIE PRAWDY TRWA WIELE LAT TAKA ZMOWA LEKARZY SZPITALW WIELKOPOLSCE WSTYD TO MAŁO POWIEDZIANE
Mamy się bać
rok temu
Niezły kit wciskacie ludziom aby się zaszczepili. Każdy rozsądny wyczuje podstęp w tekście.
Ghtyui
rok temu
Pociągnąć pseudo nauczycieli do odpowiedzialności karnej za śmierć i nieudzielenie pomocy
Bolo
rok temu
Sepsa? A nie covid? Coś podobnego, u nas zanim by zbadali już covida by wpisali, kasiorka by wpadła, w tej hameryce to głupie. Nie wiedzą, że covid wszyskie choroby wykończył, nawet złamania.
Ewa
rok temu
Sami rodzice zawinili. Teraz niech nie dopatrują się winy w innych. A co do naszego kraju, to cud, że jeszcze więcej ludzi nie umiera z powodu wypięcia się lekarzy na pacjentów. Teleporady to można sobie w doopę wsadzić. Fakt, cokolwiek się zadzieje, covid. A potem bierz szczepionki. Bez komentarza.
Fabio
rok temu
Wycieczki grożą śmiercią lub kalectwem
Fakt
rok temu
nie, nie, to byl covid19 i tyle.
Fakt
rok temu
nie, nie, to byl covid19 i tyle.
taaaa
rok temu
Jak oglądam reportaże albo jakieś retrospekcje, to poraża jeden fakt- Amerykanie mają mnóstwo bajek w głowach na temat własnego zdrowia i to, co dla mnie już jest dzwonkiem alarmowym, dla nich: "nie ma sprawy, nic się nie dzieje", np. jedna amerykańska zielarka usiłowała wyleczyć zapalenie opon mózgowych imbirem, nawet ja po objawach wiem, że to było zapalenie opon mózgowych, a ani ona, ani lekarze na to nie wpadli, aż facet umarł.
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić