W ostatnim czasie nasilił się problem niedźwiedzi odwiedzających prywatne gospodarstwa w Bieszczadach. Dotarliśmy do nagrania, na którym widać, jak buszuje po garażu i podwórku Krzysztofa Dębińskiego. Mężczyzna boi się o życie swoich dzieci.
W gminie Bukowsko przed miesiącem doszło do śmiertelnego ataku niedźwiedzia na 58-letnią kobietę. W Bieszczadach żyje nawet 60 osobników, które w ostatnim czasie odwiedzają mieszkańców. Szczególnie upodobały sobie posesję Krzysztofa Dębińskiego, mieszkającego w Bereżnicy Wyżnej w gminie Solina. Drapieżniki były u niego cztery razy w maju, a tylko 27 maja aż dwa.
- Był rano, a potem wieczorem. Nie mogę spokojnie wyjść do pracy. Pracuję w garażu. Muszę prosić kolegę, by pilnował, czy nie idzie niedźwiedź. Obawiam się o życie moich dzieci. Jesteśmy ubezwłasnowolnieni. Apeluję do władz o pomoc. To nie jest życie. Nikt nie reaguje - mówi gorzko Krzysztof Dębiński.
Szczególnie niebezpieczna była wizyta pierwsza 9 maja, gdy niedźwiedź prawdopodobnie był zaskoczony. - Wszedł do garażu. Stanął na dwóch łapach i zaatakował mnie. Cudem udało mi się uciec. Zacząłem go filmować - mówi o2.pl Dębiński.
Pracę w mediach rozpocząłem w 2017 roku. Pierwsze kroki stawiałem od razu po studiach. Przez siedem lat byłem związany z Polską Press, pracowałem dla "Echa Dnia" w Radomiu. Najpierw zajmowałem się dziennikarstwem, by następnie awansować na wydawcę portalu. Zdecydowanie najbardziej lubiłem zajmować się sprawami społecznymi, jeździć w teren i opisywać lokalną rzeczywistość. Udało mi się ujawnić aferę w Szydłowcu, związaną z postawieniem przez prokuraturę zarzutów staroście, które w końcu skutkowały skazaniem i odwołaniem. Z Wirtualną Polską jestem związany od marca 2024 roku. Pracuję jako dziennikarz internetowy. Poza pisaniem interesuję się sportem, w tym przede wszystkim piłką nożną. W wolnym czasie moją pasją jest jazda na rowerze oraz dobra książka, w szczególności literatura faktu.