Napisał o księdzu. Grożą mu procesem kanonicznym

Tomasz Terlikowski jest dziennikarzem zajmującym się tematyką katolicką. Kiedy opublikował treści, które dotyczą działalności ks. Łukasza Kadzińskiego, otrzymał pismo od adwokata księdza nawołujące do oficjalnych przeprosin i grożące procesem kanonicznym.

Tomasz TerlikowskiTomasz Terlikowski
Źródło zdjęć: © Facebook | Tomasz Terlikowski

Treści, które napisał Tomasz Terlikowski opisywał działalność Kadzińskiego w dodatku do Rzeczpospolitej – "Plus Minus". Pojawiły się one także w mediach społecznościowych. Kadziński prowadzi Fundację Dobrej Edukacji Maximilianum. Zajmuje się ona domową edukacją dzieci pochodzących z rodzin zaangażowanych w życie wspólnoty.

Według Terlikowskiego wspólnota przypomina sektę. Według relacji byłych członków dochodzi tam do nagminnego aranżowania małżeństw, a także stosowania psychiczno-werbalnej przemocy, upokarzania kobiet, a nawet do nakłaniania mężczyzn do sypiania w tym samym łóżku, co ksiądz.

Pismo otrzymane przez Terlikowskiego nawołuje do natychmiastowego zaprzestania rozpowszechniania treści godzących w dobro księdza Kadzińskiego.

W tekstach można przeczytać o rzekomych przypadkach niemoralności seksualnej, w tym z udziałem osób nieletnich, jakich miał dopuszczać się mój mocodawca – napisano w liście przedprocesowym.

Oficjalne przeprosiny

Ciekawe są wytyczne dotyczące przeprosin. Mają być napisane czcionką Times New Roman o rozmiarze nie mniejszym niż 10 punktów. Polecenie to wydaje się być absurdalne. Użytkownicy mediów społecznościowych wiedzą, że w postach nie da się ustawić wybranej przez siebie czcionki.

Terlikowski dostał ostrzeżenie. Jeśli nie zastosuje się do absurdalnych wymogów zawartych w wezwaniu, zostaną wszczęte procedury kanoniczne. Co odpowiada na to oskarżony dziennikarz?

Chcą, żebym przepraszał za coś, czego nie zrobiłem. Ja nigdzie nie pisałem, że ksiądz Kadziński dokonywał nadużywań seksualnych wobec małoletnich – tłumaczy Terlikowski.

Proces kanoniczny osoby świeckiej?

Dodatkowo stwierdza, że sprawa procesu jest historyczna. Absurdem jest to, aby dziennikarz – człowiek świecki, który opublikował teksty w świeckich mediach, był ścigany kanonicznie za ujawnienie informacji pozyskanych od ludzi skrzywdzonych przez wymienionego księdza.

Co więcej, Terlikowski mówi:

Jeżeli doszłoby do procesu kanonicznego, to ja, jako dziennikarz, z ogromną przyjemnością się na nim stawię To będzie niewątpliwie proces historyczny i da mi ogromną wiedzę, którą jako dziennikarz wykorzystam. (…) Jednak jako katolik wolałbym, żeby do tego nie doszło. Byłaby to kompletna kompromitacja i ośmieszenie Kościoła – informuje Terlikowski.

Możliwą karą w wypadku przegrania procesu kanonicznego, może być kara grzywny. Sąd mógłby także odłączyć Terlikowskiego na pewien czas od sakramentów. Żona dziennikarza żartobliwie jako karę sugeruje prace społeczne w zakrystii.

Wybrane dla Ciebie