aktualizacja 

Napisał o księdzu. Grożą mu procesem kanonicznym

203

Tomasz Terlikowski jest dziennikarzem zajmującym się tematyką katolicką. Kiedy opublikował treści, które dotyczą działalności ks. Łukasza Kadzińskiego, otrzymał pismo od adwokata księdza nawołujące do oficjalnych przeprosin i grożące procesem kanonicznym.

Napisał o księdzu. Grożą mu procesem kanonicznym
Tomasz Terlikowski (Facebook, Tomasz Terlikowski)

Treści, które napisał Tomasz Terlikowski opisywał działalność Kadzińskiego w dodatku do Rzeczpospolitej – "Plus Minus". Pojawiły się one także w mediach społecznościowych. Kadziński prowadzi Fundację Dobrej Edukacji Maximilianum. Zajmuje się ona domową edukacją dzieci pochodzących z rodzin zaangażowanych w życie wspólnoty.

Według Terlikowskiego wspólnota przypomina sektę. Według relacji byłych członków dochodzi tam do nagminnego aranżowania małżeństw, a także stosowania psychiczno-werbalnej przemocy, upokarzania kobiet, a nawet do nakłaniania mężczyzn do sypiania w tym samym łóżku, co ksiądz.

Pismo otrzymane przez Terlikowskiego nawołuje do natychmiastowego zaprzestania rozpowszechniania treści godzących w dobro księdza Kadzińskiego.

W tekstach można przeczytać o rzekomych przypadkach niemoralności seksualnej, w tym z udziałem osób nieletnich, jakich miał dopuszczać się mój mocodawca – napisano w liście przedprocesowym.

Oficjalne przeprosiny

Ciekawe są wytyczne dotyczące przeprosin. Mają być napisane czcionką Times New Roman o rozmiarze nie mniejszym niż 10 punktów. Polecenie to wydaje się być absurdalne. Użytkownicy mediów społecznościowych wiedzą, że w postach nie da się ustawić wybranej przez siebie czcionki.

Terlikowski dostał ostrzeżenie. Jeśli nie zastosuje się do absurdalnych wymogów zawartych w wezwaniu, zostaną wszczęte procedury kanoniczne. Co odpowiada na to oskarżony dziennikarz?

Chcą, żebym przepraszał za coś, czego nie zrobiłem. Ja nigdzie nie pisałem, że ksiądz Kadziński dokonywał nadużywań seksualnych wobec małoletnich – tłumaczy Terlikowski.

Proces kanoniczny osoby świeckiej?

Dodatkowo stwierdza, że sprawa procesu jest historyczna. Absurdem jest to, aby dziennikarz – człowiek świecki, który opublikował teksty w świeckich mediach, był ścigany kanonicznie za ujawnienie informacji pozyskanych od ludzi skrzywdzonych przez wymienionego księdza.

Co więcej, Terlikowski mówi:

Jeżeli doszłoby do procesu kanonicznego, to ja, jako dziennikarz, z ogromną przyjemnością się na nim stawię To będzie niewątpliwie proces historyczny i da mi ogromną wiedzę, którą jako dziennikarz wykorzystam. (…) Jednak jako katolik wolałbym, żeby do tego nie doszło. Byłaby to kompletna kompromitacja i ośmieszenie Kościoła – informuje Terlikowski.

Możliwą karą w wypadku przegrania procesu kanonicznego, może być kara grzywny. Sąd mógłby także odłączyć Terlikowskiego na pewien czas od sakramentów. Żona dziennikarza żartobliwie jako karę sugeruje prace społeczne w zakrystii.

Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić