Ojciec nie miał uprawnień. Rozbił Volkswagena. Wieści o stanie 4-latka
Policja z Leska (woj. podkarpackie) poinformowała, że 36-letni kierujący Volkswagenem wjechał w tył pojazdu służb porządkowych w miejscowości Wołkowyja. Mężczyzna nie miał uprawnień, a do tego jechał z 4-letnim synem. Dziecko wylądowało w szpitalu. - Pacjent jest w stanie ciężkim, ale stabilnym - mówi o2.pl Karolina Małek z Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego w Rzeszowie.
Wypadek miał miejsce we wtorek (20 stycznia) przed godz. 9.00 w miejscowości Wołkowyja w gminie Solina. Policjanci ustalili, że 36-letni kierujący Volkswagenem Golfem, na skrzyżowaniu, nie zauważył zaparkowanego na poboczu drogi pojazdu służb porządkowych i wjechał w jego tył.
Na przednim fotelu osobowego auta siedział 4-letni syn kierującego. Dziecko najprawdopodobniej nie miało zapiętych pasów bezpieczeństwa. Nie siedziało też w foteliku - ten bowiem znajdował się na tylnym siedzeniu. Chłopiec ucierpiał w wyniku wypadku. Na miejscu lądował śmigłowiec LPR, który przetransportował go do szpitala.
Stan 4-latka się nie zmienił. Dziecko trafiło z urazem twarzoczaszki do szpitala. Jest w stanie ciężkim, ale stabilnym. Chłopiec jest zaintubowany i podłączony pod respirator. Jest pod opieką lekarzy z oddziału anestezjologii i intensywnej terapii - mówi w rozmowie z o2.pl Karolina Małek, rzecznik prasowy Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego w Rzeszowie.
Policjanci ustalili, że 36-latek, kierujący volkswagenem, posiada sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. W chwili wypadku mężczyzna był trzeźwy. Teraz policja prowadzi dalsze czynności w jego sprawie. Mężczyzna może odpowiedzieć za jazdę bez uprawnień oraz za spowodowanie wypadku.