Nie tylko bomby. Rosja przenosi w dronach ulotki

Mateusz Kaluga
"Madziar" pokazał, co spadło w Ukrainie."Madziar" pokazał, co spadło w Ukrainie.
Źródło zdjęć: © Getty Images, Telegram

Ukraińscy żołnierze zestrzelili nad Ukrainą rosyjski dron Shahed, który poza ładunkiem bojowym przenosił ulotki propagandowe. Ukraiński dowódca "Madziar" ostrzegł, że umieszczone na ulotkach kody QR mogą prowadzić do kradzieży danych lub zainfekowania telefonu.

Do przechwycenia drona doszło wieczorem 4 listopada. O nietypowym wyposażeniu maszyny na Telegramie poinformował Robert "Madziar" Brovdi, dowódca ukraińskich Sił Systemów Bezzałogowych. Według jego relacji dron przewoził pakiet materiałów skierowanych do mieszkańców Kijowa.

Na ulotkach, wydrukowanych po ukraińsku, znalazły się treści dotyczące nazwy ukraińskiej brygady ochotniczej działającej w strukturach rosyjskich sił zbrojnych. "Zapraszamy Państwa do udziału w wyborze jej nazwy" – napisano. I podano propozycje m.in.: "Ruś Kijowska", "Włodzimierz Monomach" czy "Bandera Rossa". W kolejnej ulotce znalazła się krytyka zasad mobilizacji i zdjęcia ukazujące Ukraińców uciekających przed poborem. Materiały zawierały również kody QR – opisuje "Kiyv Independent".

Brovdi zaapelował do mieszkańców, by nie skanowali kodów z ulotek znalezionych w podobnych okolicznościach. Ocenił, że mogą one służyć do wyłudzenia danych albo zainstalowania złośliwego oprogramowania na smartfonie.

Jest bardzo prawdopodobne, że to pułapka przeciwnika zaprojektowana w celu kradzieży danych lub zainfekowania telefonu wirusem – ostrzegł dowódca na Telegramie.

Fakt odnalezienia materiałów ma wpisywać się w szersze wykorzystanie przez Rosję działań informacyjnych i psychologicznych podczas wojny z Ukrainą.

Brovdi ocenił, że Rosja może próbować destabilizować Ukrainę poprzez operacje informacyjne w czasie, gdy społeczeństwo jest zalewane przekazami łączącymi prawdziwe i fałszywe treści. W tym kontekście dron z ulotkami miał pełnić nie tylko funkcję bojową, lecz także propagandową i cybernetyczną.

Ulotki znaleziono po zamieszkach, do których doszło 2 listopada w obwodzie kijowskim. Informowano o rzekomo bezprawnym przetrzymywaniu, torturowaniu i zabijaniu ludzi na terenie obiektu wojskowego.

Ukraińskie służby zatrzymały 4 listopada dwie osoby podejrzane o rozpowszechnianie dezinformacji i podsycanie niepokojów. Usłyszały zarzuty związane z publikowaniem w mediach społecznościowych fałszywych informacji.

Wybrane dla Ciebie