Nie żyje 12-letnia Ela. Ludzie przynoszą znicze. Wpis dyrektora szkoły

Mieszkańcy Krakowa palą znicze przy Szkole Podstawowej nr 31 na ul. Prusa, żegnając 12-letnią Elę - podaje Gazeta Krakowska. Dziewczynka była poszukiwana od czwartku. W sobotę dyrektor szkoły, do której chodziła, zamieścił wpis składając kondolencje rodzinie.

Służby znalazły ciało Eli.Służby znalazły ciało Eli.
Źródło zdjęć: © Policja Kraków
Mateusz Kaluga

W sobotę wieczorem na skwerze przy Szkole Podstawowej nr 31 w Krakowie pojawiły się znicze i symbole pamięci. Zebrani przyszli pożegnać 12-letnią Elę, której śmierć poruszyła lokalną społeczność - relacjonuje Gazeta Krakowska.

Dyrekcja Szkoły Podstawowej nr 31 odniosła się do informacji o zgonie uczennicy w oficjalnym komunikacie. "Z głębokim żalem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Eli, jednej z naszych uczennic. To niezwykle trudny moment dla naszej szkoły. W imieniu całej społeczności szkolnej składamy szczere kondolencje oraz wyrazy najgłębszego współczucia rodzinie Zmarłej. Prosimy jednocześnie o uszanowanie ich prywatności w tym trudnym czasie" - napisano w mediach społecznościowych.

Z ustaleń wynika, że 12-letnia Ela w czwartek 21 maja po spotkaniu na Salwatorze wsiadła do autobusu i pojechała w kierunku Lasu Wolskiego. Kamery miały zarejestrować dziewczynkę, gdy wysiada na przystanku w okolicy krakowskiego ZOO.

Nastolatka nie wróciła do domu, dlatego uruchomiono szeroko zakrojone poszukiwania. W działaniach uczestniczyli m.in. policjanci, strażacy, strażnicy miejscy, żołnierze oraz wolontariusze. W sobotę 23 maja po południu policja poinformowała o znalezieniu zwłok młodej kobiety w Lesie Wolskim. Według wstępnych informacji wszystko wskazywało na to, że jest to poszukiwana od kilku dni 12-latka z Krakowa.

Odkrycia dokonał w sobotę przed południem jeden ze strażników miejskich. Rodzina zidentyfikowała zwłoki. Policja wstępnie ustaliła, że na śmierć dziewczynki nie miały wpłynąć osoby trzecie. Miasto Kraków zapewniło pomoc psychologiczną bliskim dziewczynki.

Wybrane dla Ciebie