Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
KLS
|

Nie żyje Jan Lityński. Zginął, gdy ratował psa

97
Podziel się:

Nie żyje Jan Lityński - były działacz "Solidarności", były poseł i doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego ds. kontaktów z partiami i środowiskami politycznymi. Polityk utopił się, ratując psa. Miał 75 lat.

Nie żyje Jan Lityński. Zginął, gdy ratował psa
Jan Lityński (AKPA)

O śmierci Jana Lityńskiego poinformował za pośrednictwem mediów społecznościowych dziennikarz Eugeniusz Smolar, który, podobnie jak Lityński, był działaczem opozycji w czasach PRL.

Z potwornym bólem. Nie żyje Janek Lityński, przyjaciel od zawsze -  napisał na Facebooku.

Historia opozycjonisty

Jan Lityński urodził się w 1946 roku. Za organizację studenckich wystąpień w 1968 roku skazany na 2,5 roku więzienia. W 1976 r. został współzałożycielem Biuletynu Informacyjnego, pierwszego pisma ukazującego się poza cenzurą.

Oprócz tego był doradcą NSZZ "Solidarność". Uczestniczył też w Obradach Okrągłego Stołu w 1989 r. Został wybrany do Sejmu RP w 1989 z woj. wałbrzyskiego.

W latach 1989-2001 był posłem na Sejm I, II, III i X kadencji. W latach 2008-2010 był doradcą PLL LOT do spraw społecznych a także mediatorem sporów.

Oprócz tego brał czynny udział jako członek komitetu poparcia Bronisława Komorowskiego przed przedterminowymi wyborami prezydenckimi 2010. 12 października 2010 został doradcą prezydenta ds. kontaktów z partiami i środowiskami politycznymi. Pełnił tę funkcję do 5 sierpnia 2015 r.

Został odznaczony przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Komandorskim w 2006 r. oraz Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski w 2008 r. W 2015 prezydent Bronisław Komorowski nadał mu Krzyż Wolności i Solidarności.

Zobacz także: Roman Giertych na wspólnej liście opozycji? Stanowcza reakcja Krzysztofa Śmiszka
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(97)
Gal Anonim
rok temu
A dlaczego nikt nie pisze co z psem. Przecież w dzisiejszych czasach zwierzęta mają takie same prawa jak ludzie, więc wypadałoby poinformować obywateli o losie zwierzęcia.
san
rok temu
Co chwilę inna wersja przyczyn morsowania i kreowanie bohatera rzekomo ratującego psa aby przykryć głupotę. "pies wpadł do przerębla" Najpierw wyrąbał ją sobie siekierą a potem wpadł. To gość łaził po lodzie i on spowodał załamanie się lodu a nie dużo lżejszy pies. Pies wydostał się samodzielnie a gość już nie bo w rzece raczej nie ma szans jak porwie nurt. Dorabianie ideologii do zwykłej głupoty tak widoczne że aż żałosne.
Marcin
rok temu
Która z tych pań była jego żoną: Anna Dodziuk, Krystyna Lityńska czy Elżbieta Bogucka
gość
rok temu
Podobno mimo ,że z po, był porządnym człowiekiem. Szkoda,ale narażanie życia nie było za mądre.
gość
rok temu
Nie bardzo rozumiem na co liczył?! Na uratowanie psa miał małe szanse, na utopienie się duże. Ale kondolencje.
gość
rok temu
Gdyby był na smyczy to nikomu by się nic nie stało ,trzeba mieć trochę wyobrażni niestety .
KOKO
rok temu
pamietaj zanim zaczniesz ratowac ! pomysl o wlasnym bezpieczenstwie . takie sa zasady ratowania w wypadkach nie emocje tylko logika i racjonalne myslenie wystarczy pare sekund . Takie sa zasady pierwszej pomocy .
ola
rok temu
I teraz psy zorganizują demonstrację w stolicy żądając PRAW dla PSÓW.
Aleks
rok temu
jak mówi przysłowie: "człowiek to największy przyjaciel psa"
Świat zwariow...
rok temu
A zabicie dziecka tzw. Aborcja dla wielu komentujących jest ok!? Ale pies to to co innego.... Kondolencje dla bliskich
stalin
rok temu
a tam od razu sam się utopił
stalin
rok temu
a tam od razu sam się utopił
Ojojoj
rok temu
Rozumu nie było..
Szoooook
rok temu
Ratował psa??? A żona męża nie???
...
Następna strona
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić