Niemcy zdenerwowani. Przez ten projekt nad Bałtykiem "rwą włosy z głowy"

Gigantyczny Hotel Gołębiewski w Pobierowie budzi emocje po obu stronach Bałtyku. Jak podaje www.watson.de, niemieccy hotelarze "rwą włosy z głowy" i obawiają się, że ten największy w regionie kompleks - hotel kolos - z 1200 pokojami i parkiem wodnym odbierze im turystów oraz pracowników.

Mega projekt w Polsce denerwuje niemieckich hotelarzyMega projekt w Polsce denerwuje niemieckich hotelarzy
Źródło zdjęć: © WP, Wikimedia Commons
Danuta Pałęga

Jak informuje niemiecki portal www.watson.de, budowa ogromnego Hotelu Gołębiewski w Pobierowie dobiega końca i już tej jesieni obiekt ma przyjąć pierwszych gości. Zgodnie z informacjami cytowanymi przez "Ostsee-Zeitung", obiekt ma liczyć 1200 pokoi, park wodny, sale kinowe i centrum kongresowe.

Co więcej, ma być największym hotelem nie tylko w Polsce, ale i nad całym Bałtykiem. Początkowo otwarta zostanie jedynie połowa kompleksu, ale nawet w tym wariancie przewyższa on inne popularne obiekty w regionie, jak np. hotel Neptun w Warnemünde.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Hotel Gołębiewski w Pobierowie opóźniony. Trzeba będzie wstrzymać budowę

Niemieccy hotelarze obawiają się konkurencji z Polski

Projekt Gołębiewskiego wzbudza niepokój wśród hotelarzy po niemieckiej stronie Morza Bałtyckiego. Rolf Seelige-Steinhoff, właściciel jednego z hoteli w Meklemburgii-Pomorzu Przednim, powiedział w rozmowie z "Ostsee-Zeitung": "Ten projekt niszczy turystykę, jaką znamy". Jego zdaniem tak duży kompleks może odebrać Niemcom zarówno turystów, jak i pracowników w sytuacji, gdy branża w kraju już boryka się z brakami kadrowymi.

Polska strona Bałtyku coraz atrakcyjniejsza

W ostatnich latach coraz więcej dużych sieci hotelowych inwestuje w polskie wybrzeże. Niższe ceny i nowoczesne obiekty przyciągają wczasowiczów, którzy dotąd wybierali niemieckie kurorty. Według prognoz cytowanych przez niemiecki portal, jeśli Hotel Gołębiewski osiągnie sukces porównywalny z innymi obiektami tej sieci, może generować nawet dwa miliony noclegów rocznie.

Opóźnienia i wyzwania przed otwarciem

Budowa rozpoczęła się w 2018 roku, ale – jak przypomina www.watson.de – projekt wielokrotnie napotykał przeszkody, m.in. po śmierci inwestora Tadeusza Gołębiewskiego. Obecnie trwają ostatnie formalności związane z uzyskaniem zgody Agencji Ochrony Środowiska. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, jesienią Polska zyska obiekt, który może na nowo zdefiniować turystykę nad Bałtykiem i jeszcze bardziej zaostrzyć rywalizację z niemieckimi kurortami.

Wybrane dla Ciebie
Najstarszy maturzysta w Polsce znów próbuje zdać. Dwukrotnie mu się nie udało
Najstarszy maturzysta w Polsce znów próbuje zdać. Dwukrotnie mu się nie udało
Policja szuka adwokata. Jego słowa zszokowały Polskę
Policja szuka adwokata. Jego słowa zszokowały Polskę
Kleszcze szczególnym ryzykiem dla rolników. Badania mówią same za siebie
Kleszcze szczególnym ryzykiem dla rolników. Badania mówią same za siebie
Dramatyczny finał grillowania. Poparzony 7-latek trafił do szpitala
Dramatyczny finał grillowania. Poparzony 7-latek trafił do szpitala
Rozwiódł się po latach walki z żoną. Spójrzcie, co przyniósł do pracy
Rozwiódł się po latach walki z żoną. Spójrzcie, co przyniósł do pracy
Alkohol, graffiti i zniszczona ławka. Nieletni zatrzymani
Alkohol, graffiti i zniszczona ławka. Nieletni zatrzymani
Maturalny absurd sprzed lat. Autor książki zdobył 70 proc.
Maturalny absurd sprzed lat. Autor książki zdobył 70 proc.
33-letni afgański weteran zginął po bójce. Współpracował z brytyjską armią
33-letni afgański weteran zginął po bójce. Współpracował z brytyjską armią
Policja z Katowic pokazała jego zdjęcie. Upatrzył sobie jeden towar
Policja z Katowic pokazała jego zdjęcie. Upatrzył sobie jeden towar
25 tys. dolarów za uniknięcie wojska. Skandal w Kijowie
25 tys. dolarów za uniknięcie wojska. Skandal w Kijowie
Paweł Kozanecki poszukiwany. To adwokat od "trumny na kółkach"
Paweł Kozanecki poszukiwany. To adwokat od "trumny na kółkach"
"Znajomi już go nie zobaczyli". Pływali grupą. Dramat na Wiśle
"Znajomi już go nie zobaczyli". Pływali grupą. Dramat na Wiśle