Niemiecki generał ostrzega. Mówi o ataku Rosji na NATO

Rosja mogłaby rozpocząć atak na terytorium NATO już jutro - mówi niemiecki generał agencji Reuters. Potwierdził też obawy, że Moskwa na pełną skalę może uderzyć za cztery lata. W minionych tygodniach przekonywał, że Rosja chce mieć armię liczącą ponad milion żołnierzy.

Niemiecki generał ostrzega przed atakiem Rosji na NATO.Niemiecki generał ostrzega przed atakiem Rosji na NATO.
Źródło zdjęć: © Getty Images
Mateusz Kaluga

Alexander Sollfrank jest najwyższym dowódcą operacyjnym niemieckiej Bundeswehry. W ostatnich tygodniach alarmował, że Moskwa odbudowuje swoje siły lądowe, a Władimir Putin chce stworzyć armię liczącą ponad milion osób. W bardzo podobnym tonie wypowiada się dla agencji Reuters.

Jeśli spojrzeć na obecne możliwości i siłę bojową Rosji, to już jutro mogłaby ona rozpocząć niewielką ofensywę przeciwko terytorium NATO - twierdzi.

Wielkie ćwiczenia NATO w Norwegii. Kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy w gotowości bojowej

Generał przekonuje, że to byłoby uderzenie "małe i regionalne". Rosja ma zasoby czołgów podstawowych, by taki atak przeprowadzić.

Według rozmówcy agencji, decyzja Kremla zależy od trzech czynników: siły militarnej Rosji, jej dotychczasowych osiągnięć wojskowych i przywództwa.

Te trzy czynniki prowadzą mnie do wniosku, że atak rosyjski jest możliwy. To, czy do niego dojdzie, zależy w dużej mierze od naszego własnego zachowania - powiedział nawiązując do działań odstraszających prowadzonych przez NATO.

NATO w połowie października na Morzu Północnym zorganizowało ćwiczenia odstraszania nuklearnego Steadfast Noon. Wzięło w nich udział 14 państw.

Niemiecki generał twierdzi, że taktyka wystrzeliwania m.in. drony do krajów NATO ma na celu zastraszenie, ale też zbadanie reakcji NATO. Moskwa chce "wzbudzać poczucie niepewności, szerzyć strach, wyrządzać szkody, szpiegować i testować".

Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu o2