Niemiecki generał: społeczeństwo musi być gotowe. Powrót do planów z zimnej wojny
W związku z rosyjskim zagrożeniem musimy wrócić do sytuacji z czasów zimnej wojny, gdy każdy Niemiec wiedział, co robić w razie wybuchu konfliktu zbrojnego — powiedział w opublikowanej we wtorek rozmowie z brytyjskim dziennikiem "The Times" generał Gerald Funke, cytowana przez PAP.
Najważniejsze informacje
- Generał Gerald Funke apeluje o powrót do systemowych przygotowań społeczeństwa jak w czasach zimnej wojny.
- UstgKdoBw ma szykować zaplecze logistyczne: ewakuację rannych, zaopatrzenie, rekwirowanie zasobów.
- Niemcy chcą utrzymać rolę centrum logistycznego i odbudować alternatywne trasy dostaw.
Nowa struktura wsparcia logistycznego Bundeswehry stała się osią dyskusji o odporności Niemiec na zagrożenie ze strony Rosji. Dowódca komanda wsparcia Bundeswehry (UstgKdoBw) generał Gerald Funke mówi o konieczności powrotu do myślenia z końca zimnej wojny, gdy procedury były znane nie tylko wojsku, ale i społeczeństwu. Jak podała PAP, generał udzielił wywiadu dziennikowi "The Times", opisując skalę wyzwań i rolę zaplecza cywilnego.
Utworzone w październiku 2024 r. UstgKdoBw odpowiada za działania za linią frontu: ewakuację i leczenie rannych, rekwirowanie zasobów od sektora prywatnego oraz dostawy na pole walki. Generał zwrócił uwagę na zmianę skali potencjalnych strat.
"USA mogą zniszczyć Rosję siłami lotniczymi". Ekspert o odstraszeniu Putina
Podczas gdy w Afganistanie miałem do czynienia z niestety wysoką, ale dającą się opanować liczbą rannych, obecnie muszę przygotować się na możliwość tysiąca rannych żołnierzy dziennie. Im bliżej się temu przyglądam, tym bardziej staje się to złożone i trudniejsze do wyobrażenia - powiedział Funke.
Priorytetem dowództwa jest utrzymanie sprawnych łańcuchów dostaw. - Ważne jest dla nas, aby Niemcy pozostały centrum logistycznym i abyśmy jak najdłużej zarządzali liniami dostaw w sposób jak najbardziej płynny, co oznacza, że jeśli jedna trasa zawiedzie, będziemy mieli możliwość skorzystania z innych — wyjaśnił generał. Podkreślił znaczenie redundancji, czyli alternatywnych szlaków i możliwości szybkiego przełączenia transportu.
Powrót do „obrony totalnej” i rola cywilów
Funke, oficer z doświadczeniem służby jeszcze przed 1990 r., widzi konieczność przywrócenia modelu, w którym obrona państwa obejmuje także sektor cywilny. - To musi być jasno powiedziane, że bez wsparcia cywilnego, bez koncepcji obrony totalnej, nie bylibyśmy w stanie się bronić — podkreślił. Zwrócił uwagę, że przed zjednoczeniem RFN funkcjonowały drobiazgowe plany rozmieszczenia i zadań, znane żołnierzom oraz służbom wsparcia.
Wspominając tamte standardy, generał przywołał skalę szczegółowości planów. - Każdy z nas dokładnie wiedział, gdzie zostanie rozmieszczony podczas wojny obronnej, aż do konkretnego okopu. To znaczy, było to naprawdę precyzyjne, nie tylko ogólnikowo jak 'gdzieś tam w pobliżu Kassel', lecz w konkretnej wsi i w tym konkretnym zakątku lasu — wyjaśnił. Taki poziom precyzji ma, jego zdaniem, budować gotowość i skracać czas reakcji.
Przemysł i koleje: ćwiczenia zamiast „dywidendy pokojowej”
Funke wskazał także na mechanizmy z czasów zimnej wojny, np. zobowiązania kolei. Wówczas Deutsche Bahn miały dostarczać w 3 dni pociągi do transportu sprzętu. - Nie było to potrzebne przez wiele lat 'dywidendy pokojowej' od 1990 r. do chwili obecnej, więc cały system popadł w zapomnienie. Uważam jednak, że powinniśmy do niego powrócić. Już pracujemy nad tym — powiedział. Dodał, że część firm prowadzi ćwiczenia kryzysowe, lecz wiele przedsiębiorstw nie zna skali potencjalnych wezwań rezerwistów wśród pracowników.
Źródło: PAP