"Nienawiść rosła latami". Krewna Dariusza R. zdradza szczegóły

W Mierzawie doszło do zabójstwa 80-letniego Tadeusza B. i ciężkiego zranienia jego 76-letniej żony. Podejrzany to były policjant 49-letni Dariusz R. Jak podaje "Fakt", bliska krewna mężczyzny twierdzi, że do tragedii doprowadziły wieloletnie spory rodzinne i mściwość.

."Od lat żyli w konflikcie". Krewna Dariusza R. zdradza szczegóły
Źródło zdjęć: © Policja
Jakub Artych

Najważniejsze informacje


  • Krewna Dariusza R. opisuje dla "Faktu" lata narastającej nienawiści w rodzinie.
  • 49-latek miał zabić teścia i ciężko ranić teściową.
  • Prokuratura zapowiada zarzuty zabójstwa oraz usiłowania zabójstwa.

Pierwsze ustalenia po tragedii w Mierzawie wskazują, że w rodzinie od dłuższego czasu dochodziło do konfliktów. Według śledczych 49-letni Dariusz R., były policjant, zaatakował swoich teściów. W wyniku ataku zginął 80-letni Tadeusz B., a 76-letnia Regina B. z ciężkimi obrażeniami trafiła do szpitala. Podejrzany został zatrzymany po kilku dniach poszukiwań.

We wtorek, 23 czerwca, śledczy z Prokuratury Rejonowej w Jędrzejowie mają przesłuchać 49-letniego Dariusza R. Jak podaje "Fakt", powodem rodzinnej tragedii mogły być wieloletnie konflikty. Krewna Dariusza R., która chce pozostać anonimowa, twierdzi, że w tle były dawne spory i chęć zemsty.

To była mściwość przejęta w genach. On, jego matka i dziadek to taka święta trójca złośliwości. Ta nienawiść nie była od dziś, ona rosła latami - mówiła rozmówczyni.

Dariusz R. doprowadzony do prokuratury. Mamy nagranie

Kobieta dodaje, że rodzina była skonfliktowana "od ponad 30 lat", a napięcia nigdy nie zostały rozwiązane. Z jej relacji wynika również, że w czasie obławy bliscy obawiali się, czy mężczyzna nie ukrywa się w okolicy.

Sąsiedzi mówią, że Dariusz R. był osobą zamkniętą w sobie i sprawiał wrażenie przemądrzałego. Jego żonę opisują z kolei jako spokojną i życzliwą kobietę. Według nieoficjalnych informacji w małżeństwie mogło dojść do kryzysu, a planowane rozstanie miało zaostrzyć rodzinny konflikt.

Podobno chciała od niego odejść… No jak można z takim człowiekiem żyć? - dodała krewna.

Według krewnej Dariusz R. w przeszłości pracował w policji i był przenoszony między jednostkami w Kielcach, Jędrzejowie i Sędziszowie. Kobieta sugeruje, że mogły stać za tym określone powody, jednak nie podała żadnych szczegółów. Jej zdaniem mężczyzna od lat budził niechęć otoczenia, a narastające konflikty i dawne urazy miały stopniowo prowadzić do rodzinnej tragedii.

Co dalej z postępowaniem?

Dariusz R. usłyszał zarzuty zabójstwa 80-letniego mężczyzny oraz usiłowania zabójstwa 76-letniej kobiety. Za taką zbrodnię może grozić kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Śledczy zapowiadają wniosek o utrzymanie aresztu i przedłużenie go do trzech miesięcy, zgodnie z przepisami Kodeksu postępowania karnego. W tle mają toczyć się dalsze działania: przesłuchania świadków i powoływanie kolejnych biegłych.

Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Kielcach Daniel Prokopowicz przekazał o2.pl, że podejrzany częściowo przyznał się do winy. Jednocześnie śledczy nie ujawniają szczegółów tego, co Dariusz R. mówił podczas przesłuchania.

Wybrane dla Ciebie