Odetchnęli po zatrzymaniu Dariusza R. Mieszkańcy mówią o sygnale dla policji
Były policjant Dariusz R. został zatrzymany po czterech dniach obławy w Mierzawie. Według relacji zebranych przez "Fakt" część mieszkańców podejrzewa, że na trop poszukiwanego policję naprowadził sygnał z okolicy.
Najważniejsze informacje
- Dariusza R. zatrzymano w poniedziałek, 22 czerwca, o godz. 12.27 w zagajniku obok jego domu.
- Mężczyzna miał wcześniej zabić 80-letniego teścia i ciężko ranić 76-letnią teściową.
- Prokuratura sprawdza teraz okoliczności zatrzymania i to, czy ktoś pomagał podejrzanemu.
Po poniedziałkowym zatrzymaniu we wsi wyraźnie opadło napięcie. Mieszkańcy mówią, że nie muszą już ryglować domów, a nad okolicą przestały krążyć helikoptery, drony, a psy tropiące zakończyły pracę - relacjonuje "Fakt".
Mężczyzna nie został ujęty daleko od miejsca, w którym mieszkał. Policjanci wyprowadzili go z leśnego zagajnika tuż obok posesji. To właśnie ten szczegół napędził lokalne domysły, bo część mieszkańców uważa, że Dariusz R. przez cały czas ukrywał się bardzo blisko domu i dobrze wykorzystywał znajomość okolicy.
Dariusz R. schwytany. Sąsiedzi czują ulgę
We wsi powtarza się kilka wersji. Jedna z nich mówi, że poszukiwany przemieszczał się rzeką, by utrudnić pracę psom tropiącym. Sąsiedzi opowiadali też, że interesował się survivalem, chodził po lasach i budował szałasy. W ich ocenie mógł być przygotowany na dłuższe ukrywanie się i mieć zapas jedzenia w terenie.
Czujemy wielką ulgę. Cieszymy się, że Darka złapano - mówią jego sąsiedzi Wiesław i Jacek w rozmowie z "Faktem"
Pojawia się również przypuszczenie, że po kilku dniach w ukryciu musiał zdobyć prowiant i wtedy ktoś poinformował służby. Tego scenariusza nie potwierdza jednak prokuratura. - Okoliczności zatrzymania Dariusza R. są dopiero badane. Sprawdzimy też, czy ktoś mu pomagał, czy radził sobie sam - powiedział "Faktowi" Daniel Prokopowicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach.
Śledczy zapowiedzieli czynności z podejrzanym na wtorek, 23 czerwca. Wtedy Dariusz R. ma usłyszeć zarzuty i zostać przesłuchany. Prokuratura chce też ustalić motyw ataku. Daniel Prokopowicz przekazał ponadto, że 76-letnia teściowa sprawcy została wybudzona po operacji i złożyła wstępne zeznania.
Z relacji sąsiadów wynika, że 80-letni Tadeusz B. był we wsi dobrze znany i ceniony za pomoc innym. Dlatego w Mierzawie obok ulgi po zatrzymaniu wciąż widać żałobę i oczekiwanie na dalsze decyzje śledczych. Dla wielu osób najważniejsze jest teraz wyjaśnienie, jak podejrzany ukrywał się przez cztery dni.