Do zdarzenia doszło w sobotę przed południem, przy ul. Kaniówka w Białce Tatrzańskiej. Jak informuje TVN24, spróchniałe drzewo przewróciło się na chodnik i jezdnię, raniąc dwóch rowerzystów oraz uderzając w przejeżdżający samochód.
Pień uderzył w przednie koło jednego roweru oraz w bok drugiego. Rowerzyści mieli szczęście w nieszczęściu.
Drzewo spadło na jeden pas jezdni trafiając przy tym dwóch rowerzystów i samochód osobowy. Po przebadaniu przez zespół ratownictwa medycznego rowerzyści w wieku 60 i 53 lat nie wymagali hospitalizacji. W samochodzie osobowym brak poszkodowanych - przekazał TVN24 kpt. Hubert Ciepły, rzecznik małopolskich strażaków.
"Usłyszałem tylko trzask"
Jednym z poszkodowanych jest Jarosław Pełczyński z Kujaw.
Usłyszałem tylko trzask i drzewo spadło na przednie koło od roweru. Mieliśmy wielkie szczęście, bo nie było bezpośredniego uderzenia. Jesteśmy potłuczeni i posiniaczeni, ale rowery oba są zniszczone - relacjonował mężczyzna "Gazecie Krakowskiej".
Rowerzyści kończyli trasę z Przemyśla do Zakopanego, a do finiszu było już blisko. - Teraz musimy dotrzeć jakąś taksówką na dworzec kolejowy i będziemy wracać do domu - przekazał Pełczyński.
Na miejsce wezwano straż pożarną. Strażacy pocięli powalony pień na części, po czym usunęli go z drogi. Po oględzinach stwierdzono, że drzewo mogło stanowić zagrożenie już wcześniej: przy korzeniu pień był całkowicie spróchniały.
Policjanci zabezpieczyli ślady potrzebne do wyjaśnienia okoliczności wypadku.