Szef władz obwodu sumskiego Ołeh Hryhorow poinformował na Telegramie o czterech zabitych i siedemnastu rannych w mieście Sumy na północnym wschodzie Ukrainy. Wskazał, że na obszar, na którym znajdowało się wielu cywilów, spadły dwie bomby szybujące.
W sobotę rano rakieta uderzyła również w port w Odessie, zabijając dwie osoby i raniąc jedną. Jak podały władze portu, ofiary to kierowcy ciężarówek. Dodano, że trafiony został także statek handlowy pływający pod flagą Saint Kitts i Nevis.
Charków i Kijów. Ranny 11-latek
Na wschodzie, w Charkowie, siedem osób zostało rannych po ataku drona na cywilne przedsiębiorstwo we wschodniej części miasta. W stolicy Ukrainy, jak doprecyzował mer Witalij Kliczko, ucierpiały cztery dzielnice. Kijowska policja podała, że wśród dwunastu rannych jest jedenastoletni chłopiec. Uszkodzone zostały budynki mieszkalne, zaparkowane samochody oraz apteka.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przekazał w sobotę, że Rosja zaatakowała "ponad 120 dronami i 12 rakietami, w tym połowa z nich to były pociski balistyczne". Zaznaczył, że obronie przeciwlotniczej nie udało się zestrzelić ani jednego takiego pocisku.
Jak zwróciła uwagę agencja Reutera, w lipcu w Kijowie nasiliły się ostrzały; tylko w tym miesiącu w stolicy zginęło 60 osób. Reuters odnotował także, że Ukrainie pozostało niewiele amunicji do systemów obrony przeciwlotniczej Patriot.
Szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha określił ostatnie uderzenia jako zabójstwa cywili z premedytacją i wezwał partnerów do przekazania rakiet pozwalających przechwytywać pociski balistyczne.
Szczyt NATO w Ankarze. Trump o pomocy dla Ukrainy
Wg PAP, podczas środowego spotkania w Ankarze, gdzie odbywał się szczyt NATO, prezydent USA Donald Trump zapowiedział, że Kijów otrzyma licencję na produkcję rakiet do systemów Patriot. Ocenił również, że ukraińskie uderzenia na cele w głębi Rosji mogą przyczynić się do zakończenia wojny.
Ukraina odpowiada ogniem. W ostatnich dniach ukraińskie siły przeprowadziły ataki na cele położone nawet kilka tysięcy kilometrów od granicy. PAP wskazuje m.in. na trafienie rafinerii w Omsku w południowo-zachodniej Syberii, ok. 2,5 tys. km od terytorium Ukrainy.