Ogień trawi Kalifornię. Ponad 20 tys. ewakuowanych i zniszczone zabytki
Kalifornia ponownie walczy z gwałtownymi pożarami. Ogień trawi kolejne tereny, niszcząc zabytkowe obiekty na wyspie Santa Rosa i zmuszając tysiące mieszkańców okolic Los Angeles do opuszczenia domów. Władze zarządziły obowiązkową ewakuację blisko 24 tys. osób.
Najważniejsze informacje
- Największy w historii wyspy pożar na Santa Rosa objął ponad 4 tys. ha i wymknął się spod kontroli – według "Los Angeles Times".
- W Simi Valley obowiązkowo ewakuowano 23 825 osób, ogień szybko zbliża się do domów – relacjonuje "New York Times".
- Służby wskazują różne przyczyny zapłonu: race ratunkowe po rozbiciu łodzi na Santa Rosa oraz uderzenie traktora w skałę w Simi Valley.
Kalifornia mierzy się z nową falą pożarów, które jednocześnie uderzyły w wyspę Santa Rosa oraz aglomerację Los Angeles. Jak informuje PAP, na oddalonej od lądu wyspie ratownicy walczą o unikalny ekosystem i cenne zabytki. Na przedmieściach metropolii służby prowadzą szeroką akcję ewakuacyjną. Sytuację pogarszają trudne warunki pogodowe i szybkie tempo rozprzestrzeniania się ognia.
Według "Los Angeles Times" pożar na Santa Rosa jest największym w nowoczesnej historii wyspy i pozostaje poza kontrolą strażaków. Ogień strawił już ponad 4 tys. ha (AP podaje ok. 3,8 tys. ha), a ratownicy transportują ludzi, sprzęt i zapasy łodziami. Celem jest ochrona siedlisk i miejsc lęgowych, a także dwóch historycznych budynków, z których część już spłonęła.
200 strażaków w akcji. Puszcza Solska ciągle płonie. To już tydzień
Pożar zbliża się niebezpiecznie do sosen Torrey, jednego z najrzadszych gatunków drzew na świecie. Służby ewakuowały 11 pracowników National Park Service i walczą z ogniem, który zagraża lisom wyspowym, rzadkim skunksom i koloniom słoni morskich. Wyspa jest popularna wśród turystów i biwakowiczów, co dodatkowo komplikuje działania.
Według relacji służb przyczyną pożaru na Santa Rosa były race ratunkowe odpalone przez żeglarza po roztrzaskaniu łodzi. - To jeden z klejnotów kalifornijskiego wybrzeża. Wygląda tak jak sto lat temu — pozostaje nietknięty - podkreślił Michael Cohen z rady doradczej Channel Islands National Marine Sanctuary, podkreślając wyjątkową wartość przyrodniczą archipelagu.
Simi Valley: błyskawiczny ogień i masowe ewakuacje
Równolegle szybko rozwija się Sandy Fire w Simi Valley, ok. 65 km od centrum Los Angeles. "New York Times" podaje, że ogień zagraża zabudowie, a władze objęły obowiązkową ewakuacją 23 825 osób. Ostrzeżenia wydano także dla sąsiedniego Thousand Oaks, gdzie część mieszkańców pozostaje w strefie zagrożenia.
Stacja CBS News informuje, że pożar w Simi Valley objął 336 ha i wciąż nie został opanowany. Policja wskazała wstępną przyczynę: osoba obsługująca traktor miała uderzyć w skałę podczas oczyszczania terenu, co doprowadziło do zapłonu. W działaniach biorą udział ok. 550 strażaków oraz śmigłowce gaśnicze.
Pożar rozprzestrzenia się niezwykle szybko i zagraża budynkom oraz infrastrukturze - ostrzegł Departament Leśnictwa i Ochrony Przeciwpożarowej Kalifornii (Cal Fire).
Mieszkaniec Simi Valley cytowany przez CBS News chwalił skuteczność lotniczych zrzutów: "Ratownicy dokonali czegoś niezwykłego. Obserwowałem zrzuty wody, trafiali dokładnie w cel".