Ojciec doniósł na syna. Nie zniósł tego, co zrobiło mu własne dziecko

Pobił, skrępował, uwięził w piwnicy, a następnie torturował. Właśnie taki dramat miał zgotować swojemu 48-letniemu ojcu 24-letni mieszkaniec Świętochłowic. Obecnie zajęła się nim policja, która aresztowała go na trzy miesiące. Mężczyźnie za wspomniane czyny grożą co najmniej 3 lata więzienia.

Mężczyzna znęcał się nad ojcem i uprawiał marihuanę Mężczyzna znęcał się nad ojcem i uprawiał marihuanę
Źródło zdjęć: © KMP w Świętochłowicach
Kamil Różycki

Przed kilkoma dniami na komisariat policji w Świętochłowicach zadzwonił 48-letni mieszkaniec miasta. W trakcie rozmowy z dyspozytorem zgłosił on, że pod koniec maja rozpoczęła się jego gehenna, którą zafundował mu 24-letni syn. Miał on go wówczas pobić, skrępować, a następnie więzić w piwnicy i torturować.

Policjanci nie zbagatelizowali tego zgłoszenia i natychmiast udali się na wskazany przez zgłaszającego adres. Już na miejscu oczom funkcjonariuszy ukazał się mężczyzna z widocznymi śladami pobicia, który jak się później okazało, od kilku dni miał padać ofiarą wyzwisk i gróźb śmierci kierowanych od swojego syna.

Późniejsze śledztwo w tej sprawie wykazało, że potwierdziły się również słowa o przetrzymywaniu w piwnicy i torturowaniu. Jak ustalili śledczy, pod koniec maja 48-latek miał być polewany zimną wodą czy bity po całym ciele. Kiedy te formy znęcania się zakończyły, został on uwięziony w mieszkaniu.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Wtargnęli nocą do sklepu. Maski z horroru miały zmylić kamery

Handlował marihuaną i znęcał się nad swoim ojcem

Pod koniec maja br. pozbawił go wolności i przetrzymywał zamkniętego w mieszkaniu i piwnicy. Zachowanie to było połączone ze szczególnym udręczeniem, gdyż skrępował mu ręce i nogi, polewał zimną wodą, uderzał po całym ciele, powodując poważne obrażenia ciała. Dopiero po kilku godzinach kat wypuścił swoją ofiarę z piwnicy. Dla odmiany zamknął go w mieszkaniu i groził kalectwem i śmiercią. - czytamy w komunikacie KMP w Świętochłowicach.

By tego było mało, prowadząc śledztwo w sprawie znęcania się nad ojcem funkcjonariusze, natrafili także na blisko 190 działek marihuany i krzak tego ziela. W konsekwencji mężczyźnie postawiono zarzut znęcania się ze szczególnym udręczeniem i posiadanie środków odurzających.

24-latkowi za postawione zarzuty grożą co najmniej 3 lata pozbawienia wolności. Funkcjonariusze jednocześnie apelują, aby nie tolerować przemocy w rodzinie i reagować. Specjalnie dla tego typu przypadków uruchomiony jest numer "Niebieskiej linii" - /0-22/ 668 70 00.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Zbierali pieniądze na leczenie radnego. Zniknęły 73 tys. zł
Zbierali pieniądze na leczenie radnego. Zniknęły 73 tys. zł
Nie żyje dr Agata Fijałkowska. Naukowczyni miała 41 lat
Nie żyje dr Agata Fijałkowska. Naukowczyni miała 41 lat
"Ależ boli". Rymanowski nie owija w bawełnę po meczu Polski
"Ależ boli". Rymanowski nie owija w bawełnę po meczu Polski
Ojciec Gyökeresa ocenił występ Szwedów. Polacy na pewno się zdziwią
Ojciec Gyökeresa ocenił występ Szwedów. Polacy na pewno się zdziwią
Chciał świętować zwycięstwo nad Polską. "Nie pozwolili mi wypić piwa"
Chciał świętować zwycięstwo nad Polską. "Nie pozwolili mi wypić piwa"
Humbak utknął na Bałtyku. Jest szansa na przełom
Humbak utknął na Bałtyku. Jest szansa na przełom
Krzyżówka o zdrowiu seniora. Znasz odpowiedź na trzecie pytanie?
Krzyżówka o zdrowiu seniora. Znasz odpowiedź na trzecie pytanie?
"To dopiero ujęcie". Ryś "atakuje" fotopułapkę. Urocze nagranie
"To dopiero ujęcie". Ryś "atakuje" fotopułapkę. Urocze nagranie
"3:2 dla Szwecji". Reakcja komentatorów TVP przejdzie do historii
"3:2 dla Szwecji". Reakcja komentatorów TVP przejdzie do historii
Ludzie wracają na orbitę Księżyca. NASA startuje z Artemis II
Ludzie wracają na orbitę Księżyca. NASA startuje z Artemis II
To było jej ostatnie zdjęcie. Tragiczna śmierć influencerki
To było jej ostatnie zdjęcie. Tragiczna śmierć influencerki
Gortat oglądał mecz Polski. Napisał o Lewandowskim. "Strasznie szkoda"
Gortat oglądał mecz Polski. Napisał o Lewandowskim. "Strasznie szkoda"