WAŻNE
TERAZ

Trump tworzy Radę Pokoju. "Wszyscy chcą wziąć w tym udział"

Pakistan. Na czarnym rynku kwitnie handel osoczem krwi

W Pakistanie drastycznie rośnie liczba zakażonych koronawirusem. Na czarnym rynku ozdrowieńcy handlują osoczem, które ma pomóc kolejnym chorym. Jak twierdzą lekarze, pacjenci szukają lekarstwa, ponieważ system opieki zdrowotnej znajduje się na krawędzi upadku.

wirus
Źródło zdjęć: © Getty Images
Aldona Brauła

W Pakistanie kwietnie handel osoczem. Szpitale są przepełnione, brakuje lekarzy i pielęgniarek, coraz więcej osób potrzebuje respiratora. W tym chaotycznym czasie pacjenci próbują wyleczyć się na własną rękę.

Osocze krwi ozdrowiałych pacjentów jest teraz sprzedawane za ponad 800 tys. rupii (około 18 tys. złotych). Leczenie za pomocą osocza jest uważane za jedno z najbardziej skutecznych, a na całym świecie są prowadzone badania w tym kierunku.

Lekarze w szpitalach w Islamabadzie powiedzieli, że byli świadkami takich transakcji. Ponadto w mediach społecznościowych i na odpowiednich stronach można znaleźć ogłoszenia zarówno handlujących osoczem jak i osób, które go potrzebują.

Wakacje a epidemia. Plaże będą nowymi ogniskami koronawirusa

Szpitale nie są w to zaangażowane, ale widziałem, jak odbywają się te transakcje. Zazwyczaj opiekunowie lub rodzina pacjenta zwracają się do kogoś, kto wyzdrowiał, prosząc go o oddanie krwi. Po uzgodnieniu określonej kwoty, zwykle od 200 tys. do 800 tys. rupii, idą do prywatnego laboratorium i pobierają osocze, które jest następnie „przekazywane” pacjentom - powiedział "The Guardian" jeden z lekarzy w szpitalu rządowym w Islamabadzie.

W szpitalach w Islamabadzie zabrakło również niezbędnych leków i butli z tlenem. Często szpitale są okradane, a niezbędne w leczeniu przedmioty są później sprzedawane na czarnym rynku nawet 25 razy drożej. Obecnie w Pakistanie jest 185 tys. zakażeń, a każdego dnia przybywa po około 5 tys.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
"Chińskie zagrożenie" na Grenlandii i wiatraki. Pekin stawia sprawę jasno
"Chińskie zagrożenie" na Grenlandii i wiatraki. Pekin stawia sprawę jasno
Upamiętniali ofiary z placu Tiananmen. Stanęli przed sądem
Upamiętniali ofiary z placu Tiananmen. Stanęli przed sądem
Policja ostrzega kierowców. "Mogą niespodziewanie wtargnąć"
Policja ostrzega kierowców. "Mogą niespodziewanie wtargnąć"
Skandal w podstawówce. Dwie nastolatki przyłapane na dyskotece
Skandal w podstawówce. Dwie nastolatki przyłapane na dyskotece
Rasistowskie słowa Trumpa w Davos. "Słoń w składzie porcelany"
Rasistowskie słowa Trumpa w Davos. "Słoń w składzie porcelany"
Odessa po nocnym ataku dronów. Nie żyje 17-latek
Odessa po nocnym ataku dronów. Nie żyje 17-latek
Steve Witkoff mówi o przełomie. Został jeden punkt
Steve Witkoff mówi o przełomie. Został jeden punkt
Oto seniorzy warszawskiego zoo. "Skradli niejedno serce"
Oto seniorzy warszawskiego zoo. "Skradli niejedno serce"
Ojciec nie miał uprawnień. Rozbił Volkswagena. Wieści o stanie 4-latka
Ojciec nie miał uprawnień. Rozbił Volkswagena. Wieści o stanie 4-latka
Wstrząsający wypadek pod Toruniem. Z auta zostały zgliszcza
Wstrząsający wypadek pod Toruniem. Z auta zostały zgliszcza
Śmierć kubańskiego więźnia w ośrodku ICE. Koroner wskazuje na zabójstwo
Śmierć kubańskiego więźnia w ośrodku ICE. Koroner wskazuje na zabójstwo
Aż zapiera dech. Niebywałe, co zrobili na studniówce. Jest wideo
Aż zapiera dech. Niebywałe, co zrobili na studniówce. Jest wideo