Gdy patrol dotarł na wskazaną ulicę, funkcjonariusze zaczęli się zastanawiać, jak bezpiecznie zwabić czworonoga. Jeden z nich pół żartem, pół serio rzucił, że może wystarczy wystawić rękę przez okno radiowozu. - Chapnie mnie za rękę i będziemy wiedzieli, że o niego chodziło — stwierdził. Chwilę później sytuacja przestała być zabawna – na ich oczach niewielki pies ruszył w stronę biegnącej poboczem kobiety. - To ten Pimpek – stwierdził policjant, wysiadając z auta.
- Czemu ty się tak denerwujesz? Na swoich szczekasz? – zagadnął czworonoga, podczas gdy jego partner skontaktował się ze zgłaszającym. Czy to właśnie ten pies był postrachem okolicy? I jak zakończyła się ta nietypowa interwencja? Odpowiedź w fragmencie programu "Policjanci z sąsiedztwa". Zobacz więcej w Telewizji WP.