Akcja w Bieszczadach. Pokazali, jak wygląda odławianie niedźwiedzi
Na południu Podkarpacia trwa akcja odłowu niedźwiedzi brunatnych - na razie, jak podaje PAP, schwytano osiem osobników, a siedmiu założono obroże GPS. Dwa najbardziej uciążliwe drapieżniki relokowano. Akcja to pokłosie śmiertelnego ataku niedźwiedzia w Płonnej i coraz częstszego pojawiania się tych zwierząt w pobliżu domów.
Akcja rozpoczęła się tydzień temu. Niedźwiedzie odławiano na terenie gmin Solina i Baligród. Siedem z nich wyposażono w obroże telemetryczne (dzięki nim można monitorować przemieszczanie się tych zwierząt i szybciej reagować w sytuacjach zagrożenia). Jeden młody osobnik został oznakowany mikrochipem, ponieważ był zbyt lekki na założenie obroży.
Pokłosie ataku w Płonnej
Dwa najbardziej konfliktowe zwierzęta przewieziono w bezpieczne rejony.
Udało się odłowić dwie młodociane samice z Wołkowyi, które regularnie pojawiały się w pobliżu zabudowań i powodowały konflikty na terenach zamieszkałych. To one zostały relokowane do odległych kompleksów leśnych – powiedział PAP rzecznik Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie Łukasz Lis.
W rejonie Płonnej w gminie Bukowsko rozstawione pułapki nie przyniosły dotąd efektu. Miesiąc temu doszło tam do tragicznego śmiertelnego ataku niedźwiedzia na 58-letnią kobietę. Wójt złożył wówczas wniosek o odłów zwierzęcia.
Dzięki nagraniu możemy się przekonać, jak przebiega odławianie niedźwiedzi.
Ukończyłam dziennikarstwo i komunikację społeczną na Uniwersytecie Papieskim im. Jana Pawła II oraz stosunki międzynarodowe na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jestem częścią redakcji o2.pl od 2023 r. Wcześniej pracowałam m.in. jako redaktorka, copywriterka i autorka tekstów na blogi. Interesuje mnie głównie tematyka społeczna oraz true crime. Prywatnie jestem wielbicielką podróży, muzyki, literatury faktu i zwierząt. Jeśli masz temat, który warto poruszyć, napisz: Aneta.Polak@grupawp.pl.