Polak zadzwonił na 112. Utknął przy Babiej Górze
Dnia 11 stycznia 2026 roku, w godzinach popołudniowych, słowackie służby ratunkowe zostały zaalarmowane przez numer alarmowy 112. Zgłoszenie dotyczyło 40-letniego turysty narodowości polskiej, który doznał urazu kończyny dolnej podczas pobytu w rejonie Babiej Góry. Kontuzja uniemożliwiła mu samodzielne zejście z trudnego terenu górskiego.
Na miejsce zdarzenia natychmiast wyruszyli ratownicy z Rejonowego Centrum HZS Tatry Zachodnie – Zverovka, a także ich koledzy z polskiego GOPR. W pierwszej fazie akcji istotną rolę odegrali przypadkowi turyści, którzy pomogli poszkodowanemu rozpocząć zejście żółtym szlakiem turystycznym.
Pod szczytem Babiej Góry słowaccy ratownicy przejęli opiekę nad rannym mężczyzną. Przeprowadzono badanie, zabezpieczono go przed wychłodzeniem oraz ustabilizowano uszkodzoną kończynę.
Nagrania robią wrażenie. Takie widoki nie zdarzają się często
Następnie rozpoczęto transport poszkodowanego na noszach. Do schodzącej grupy ratowników dołączyli ratownicy GOPR, którzy dotarli transportem naziemnym. Na niższych wysokościach wykorzystano quada pasowego, co znacznie usprawniło ewakuację.
Bezpieczny powrót do Polski i podziękowania
Po przejęciu poszkodowanego przez ratowników GOPR dalszy transport odbywał się w kierunku Polski. Służby słowackiego HZS wyraziły podziękowania zarówno polskim ratownikom, jak i turystom, którzy udzielili pierwszej pomocy.
Jak podkreślono, w terenie alpejskim i wysokogórskim wzajemna, przyjazna współpraca jest kluczowa dla szybkiego i skutecznego niesienia pomocy osobom potrzebującym.