Polityk PSL reaguje na słowa księży i polityków. "Skandaliczne"

Poseł PSL Władysław Bartoszewski bardzo późno został ojcem. Problemem było to, że polityk przez wiele lat bezskutecznie starał się z małżonką Alexandrą Richie o potomstwo. Na przełom pozwoliła metoda in vitro.

Władysław Teofil BartoszewskiWładysław Teofil Bartoszewski
Źródło zdjęć: © Getty Images | Adam Jankowski

Trzy lata temu Władysław Teofil Bartoszewski otwarcie wyznał, że jego córki zostały poczęte dzięki metodzie in vitro. - Mówiąc szczerze, mieliśmy bardzo duże trudności, żeby mieć te dzieci - mówił poseł PSL w trakcie rozmowy z "Super Expressem".

Z całą pewnością te dzieci były bardzo chciane, właśnie dlatego, że bardzo długo nie mogliśmy mieć tych dzieci - dodawał.

Jednocześnie podkreślał, że in vitro było jedyną szansą na to, by razem z małżonką mógł cieszyć się z potomstwa. Deklarował ponadto, że zawsze będzie popierał tę metodę.

Władysław Bartoszewski nie gryzł się w język

Podczas najnowszej rozmowy z "SE" Bartoszewski odniósł się do słów księży czy też polityków PiS, którzy potępiają metodę in vitro.

To są skandaliczne i bezsensowne wypowiedzi. Do metody in vitro podchodzą ludzie, którzy z takich czy innych powodów nie mogą mieć dzieci inaczej. Moja żona miała bardzo wiele poronień. To nie była nasza wina, tylko taka była sytuacja - podkreślił wyraźnie polityk.

Zaznaczył również, że jego córki są bystre. - Dzieci z in vitro z całą pewnością nie są sztuczne, tylko są z normalnego zapłodnienia - podsumował.

Starsza córka Bartoszewskiego ma już 19 lat, a młodsza - 15. Polityk przekonuje, że in vitro to efekt "nieprawdopodobnego postępu medycyny", z którego mamy prawo korzystać.

Stan wojenny na anektowanych terenach. Co chce osiągnąć Putin?

Wybrane dla Ciebie