Ponownie policzą głosy na Węgrzech. Kandydat Fideszu złożył wniosek
Wybory na Węgrzech za nami, jednak w jednym z okręgów wyborczych ponownie dojdzie do policzenia głosów. W komitacie Zala różnica między kandydatami Tiszy i Fideszu wyniosła 59 "oczek". Wobec tego polityk dotychczas rządzącej partii złożył wniosek o ponowne liczenie.
Wybory na Węgrzech za nami. Po 16 latach partia Fidesz Victora Orbana straciła władzę. Triumfowała partia TISZA Petera Magyara, która zdobyła 137 z 199 miejsc w jednoizbowym Zgromadzeniu Narodowym w Budapeszcie. Koalicji Fidesz-KDNP przypadnie 55 mandatów. Sześć miejsc zdobył skrajnie prawicowy Ruch Naszej Ojczyzny (Mi Hazank).
TISZA uzyskała większość konstytucyjną, co pozwoli jej na wprowadzenie znaczących zmian w państwie. - Zrobimy wszystko, by przywrócić praworządność, pluralistyczną demokrację oraz mechanizmy kontroli i równowagi władz - zapewnił Peter Magyar, lider dotychczas opozycyjnej partii. Dodał, że podejmie walkę z korupcją.
Choć znamy już efekt wyborów na Węgrzech w skali makro, to gdzieniegdzie w skali mikro batalia wciąż trwa. Tak jest w jednym z okręgów jednomandatowych w komitacie Zala z siedzibą w Keszthely. Kandydaci TISZY i Fideszu stoczyli tam niezwykle wyrównany pojedynek.
Jak podaje portal 24.hu, Balázs Varga, kandydat partii Tisza, uzyskał 24 977 głosów, natomiast Bálint Nagy, wspólny kandydat Fidesz–KDNP, zdobył 24 918 głosów i zajął drugie miejsce. Nagy złożył wniosek o ponowne przeliczenie głosów. Każdy kandydat ma taką możliwość, jeśli różnica wynosi mniej niż 100 głosów. W tym przypadku było to 59 głosów.
Okręgowa komisja wyborcza rozpatrzyła wniosek i w poniedziałek zdecydowała o ponownym przeliczeniu głosów oddanych w niedzielę. Przeliczenie zostanie przeprowadzone przez lokalne komisje wyborcze. Niewykluczone, że proces będzie nadzorowany przez delegowanych przez komitety wyborcze obserwatorów. Portal 24.hu zaznacza, że cały proces będzie wydarzeniem jawnym dla mediów i będą mogli w nim uczestniczyć także międzynarodowi obserwatorzy.