Poszedł bawić się na podwórku, nie wrócił. Matka opowiedziała jego historię
Pomimo zawieszenia broni między Izraelem, Stanami Zjednoczonym i Iranem, Izrael kontynuuje ataki na Liban. W przeciągu sześciu tygodni podczas ataków zginęło 2100 osób, w tym 168 dzieci. Agencja Associated Press rozmawiała z rodzinami, które straciły dzieci podczas ataków.
Jawad miał 11 lat. On i jego kuzyni grali w piłkę nożną na podwórku, kiedy Izrael zaatakował ich dom 27 marca. Wybuch powalił na ziemię dzieci, w tym te przebywające w pobliskim domu. - Podnosiłam dzieci z podłogi w domu, ale kiedy biegłam, by je podnieść, krzyknęłam: "Jawad". Tak podpowiedziało mi serce - opowiadała jego matka.
Jawad i jego kuzyn zginęli na miejscu, pozostałe dzieci pozostały zranione. Wujek Jawada także zginął. Rodzina, tak jak wiele innych szyickich rodzin w południowym Libanie była lojalna wobec bojowej organizacji i partii politycznej Hezbollah. Jej celem była walka z izraelską okupacją tego obszaru.
Izrael często przeprowadza ataki na domy domniemanych przywódców i bojowników Hebollahu, którzy mieszkają wraz z rodzinami w blokach otoczonymi niewinnymi cywilami. Siły izraelskie obwiniają Hezbollah za mieszanie się z ludnością cywilną. Irańskie rodziny oskarżają natomiast Izrael o popełnianie zbrodni wojennych.