Poszło w Polskę. Ludzie nie dowierzają. "Klientka aż się popłakała"

Akcja na "zwieszony paragon" zatacza coraz szersze kręgi. W Kórniku ludzie "nie dowierzają", że można za darmo zjeść. Do piekarni w Śmiglu przyszła zaś emerytka, która nie miała pieniędzy na chleb. - Żona zdjęła jeden z zawieszonych paragonów i jej dała. Klientka się aż popłakała – mówi dla o2.pl piekarz Robert Smigiel.

PiekarniaAkcja "zawieszony paragon" podbija kolejne polskie miasta
Źródło zdjęć: © Getty Images
Beata Bialik

"To się dzieje, to idzie w całą Polskę!" - mówił 19 lutego w rozmowie z o2.pl Grzegorz Jędrzejczak, właściciel baru Do Syta na warszawskim Mokotowie, w której prowadzona jest akcja "zawieszony paragon".

I rzeczywiście - kolejne lokale w Polsce przyłączają się do tej inicjatywy. W połowie lutego zrobiła to rodzina Olejników ze swoim rodzinnym biznesem. Piekarnię w Śmiglu (woj. wielkopolskie) prowadzą od czterdziestu lat. Szefową jest mama, przy piecu czuwają pan Rafał z bratem Robertem, a za ladą żona pana Rafała sprzedająca gotowe pieczywo.

W poniedziałek w lokalu zawiesili korkową tablicę z napisem: "Dołącz do akcji: podziel się chlebem". I teraz codziennie dzięki hojności swoich klientów mogą przywiesić na niej po kilka paragonów. Znikają one bardzo szybko, bo jak podkreśla piekarz, potrzebujących w Śmiglu jest dużo.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Nie tylko paragony grozy. Na to też trzeba uważać w restauracjach

- Często zdarza się, że do piekarni przychodzą rodzice z dziećmi, kupują chleb, a dziecko chce słodką bułeczkę i słyszy: "nie mamy pieniędzy" - opowiada pan Robert. - Więc mówię do mojej mamy, która jest w piekarni szefową: "Mama, taką byśmy akcję zrobili!".

Klientka cała we łzach. Dostała "zawieszony paragon"

Przypomnijmy - akcja "zawieszony paragon" polega na kupowaniu posiłków lub produktów spożywczych dla potrzebujących. Paragon za taki zakup zawieszany jest na tablicy w danym lokalu, a potrzebująca osoba może go zdjąć i dostać w zamian posiłek lub produkt widniejący na paragonie.

Pan Robert z piekarni w Śmiglu mówi, że jego mama na początku miała obawy. Dlatego z jego bratem pojechała do urzędu skarbowego sprawdzić, czy da się paragony zawieszać legalnie. Jak się okazało, że tak, zaczęli działać.

Sześć osób od razu na dzień dobry zakupiło zawieszone paragony. I teraz tak już jest codziennie, że dwie, trzy osoby kupują - cieszy się piekarz.

Na pytanie, skąd wzięło się u niego zainteresowanie całą akcją, pan Robert odpowiada krótko: "jak ktoś ma więcej, to czemu innych nie wesprzeć?".

W czwartek dwie panie przyszły, podpytywały, czy faktycznie jest taka akcja. W końcu jedna mówi, że emeryturę będzie miała za tydzień, to by może wtedy za ten chleb zapłaciła. Więc żona zdjęła jeden z tych zawieszonych paragonów i jej dała. Ta klientka się aż popłakała - opowiada pan Robert.
zawieszony paragon
"Zawieszone" paragony w piekarni Olejników © Archiwum prywatne

"Każda pomoc jest potrzebna"

Od niedawna w akcji uczestniczy też restauracja Europa w Oświęcimiu. - O akcji z zawieszonymi paragonami przeczytałam w mediach społecznościowych i od razu uznałam, że warto byłoby dołączyć - mówi w rozmowie z o2.pl pani Sławomira Kasperek, menadżerka lokalu.

Przyznaje, że początkowo miała obawy, czy pomysł chwyci. Na szczęście minęły już pierwszego dnia akcji.

Zaledwie godzinę po otwarciu przyszła pierwsza klientka i wykupiła cztery zawieszone zestawy obiadowe - opowiada menadżerka.

- Każda pomoc jest potrzebna i jeżeli tylko w jakiś sposób możemy wspomóc osoby ubogie, staramy się to robić - dodaje. Na dowód pokazuje lodówkę, w której okoliczni mieszkańcy od dawna zostawiają nadwyżki jedzenia, by dzielić się nim z innymi.

Dzięki temu restauracja ma pewność, że informacja o zawieszonych obiadach szybko trafi także do samych zainteresowanych. - Starsze osoby przychodzą po produkty do naszej lodówki, a teraz oprócz zimnych rzeczy będą też mogły zjeść ciepły posiłek - cieszy się Sławomira Kasperek.

"Zawieszony paragon" w Kórniku. "Ludzie nie dowierzają"

- Ludzie często nie dowierzają, że można za darmo przyjść i zjeść - mówi pan Paweł, właściciel baru Podzamcze przy ulicy Zamkowej w Kórniku (woj. wielkopolskie). I opowiada, jak z rezerwą i niedowierzaniem podchodzą do pomysłu zawieszonych paragonów w jego lokalu potrzebujący klienci.

Dziewczyny pracujące w restauracji mówią, że ludzie się wstydzą, nie wierzą, boją zapytać, czy to aby na pewno. I to też trzeba zrozumieć, bo każdy z nas kiedyś może być w tym miejscu - mówi pan Paweł.

Chętnych, żeby "zawiesić" paragon jednak nie brakuje. - Codziennie pojawiają się jakieś paragony. Dwa były wczoraj, dzisiaj widziałem trzy - podkreśla.

Twój lokal dołączył do akcji "zawieszony paragon"? Widziałeś/aś gdzieś tablicę z zawieszonymi paragonami? Napisz do nas na dziejesie.wp.pl

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Pjongjang i Pekin zacieśniają sojusz. Silny sygnał dla Zachodu
Pjongjang i Pekin zacieśniają sojusz. Silny sygnał dla Zachodu
Wyniki Lotto 09.04.2026 – losowania Lotto, Lotto Plus, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Wyniki Lotto 09.04.2026 – losowania Lotto, Lotto Plus, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Urocza kartka dla kuriera. "Nic więcej nie potrzebuję w tej pracy"
Urocza kartka dla kuriera. "Nic więcej nie potrzebuję w tej pracy"
Tego saperzy się nie spodziewali. Znalezisko sprzed ponad 80 lat na budowie S8
Tego saperzy się nie spodziewali. Znalezisko sprzed ponad 80 lat na budowie S8
91-latek sprzedaje jabłka pod Kauflandem. "Jak sam mówi, pomaga córce"
91-latek sprzedaje jabłka pod Kauflandem. "Jak sam mówi, pomaga córce"
Skontrolowali herbaty. Nieprawidłowości w 33 proc. przypadków
Skontrolowali herbaty. Nieprawidłowości w 33 proc. przypadków
Wyrzuć do kosza. Wykryto niebezpieczne substancje w łyżce kuchennej z Chin
Wyrzuć do kosza. Wykryto niebezpieczne substancje w łyżce kuchennej z Chin
Wybory na Węgrzech. Kto oprócz Orbana i Magyara ma szansę na wejście do parlamentu?
Wybory na Węgrzech. Kto oprócz Orbana i Magyara ma szansę na wejście do parlamentu?
Chłopcy nagrani w parku. "Nikt nie zareagował". Zwierzę nie przeżyło
Chłopcy nagrani w parku. "Nikt nie zareagował". Zwierzę nie przeżyło
Zaginęła 14-letnia Wiktoria. Policja apeluje o pomoc
Zaginęła 14-letnia Wiktoria. Policja apeluje o pomoc
Matka Orbána przemówiła. "Mogę się tylko martwić"
Matka Orbána przemówiła. "Mogę się tylko martwić"
Wars nie oddaje kaucji za butelki. Jest komentarz spółki
Wars nie oddaje kaucji za butelki. Jest komentarz spółki