Pożar zniszczył ich dom. Odszkodowanie nie wystarczyło na odbudowę

Pożar zniszczył dom Marty i Macieja pod Pruszczem Gdańskim. Mimo ubezpieczenia, rodzina od miesięcy nie otrzymała wystarczających środków na odbudowę. Sprawę opisuje TVN Uwaga.

.Pożar zniszczył ich dom. Odszkodowanie nie wystarczyło na odbudowę
Źródło zdjęć: © Facebook | TVN Uwaga
Jakub Artych

Dramatyczne chwile przeżyli Marta i Maciej, gdy ich dom w zabudowie szeregowej pod Pruszczem Gdańskim stanął w płomieniach. Ogień rozprzestrzenił się błyskawicznie, a rodzina zdołała uciec w ostatniej chwili.

Usłyszałem krzyki, zobaczyłem płomienie i pobiegłem po żonę. Powiedziałem, żeby szybko zawinęła syna w koc i zabierała go, bo palą się domy. Całe szczęście, że zdążyliśmy się ewakuować, bo dach spadł centralnie na łóżko syna i nasze - relacjonował dla TVN Uwaga pan Maciej.

Pożar doszczętnie zniszczył dom Marty i Macieja. Prokuratura umorzyła postępowanie, nie ustalając winnych. Straty oszacowano na ok. 800 tys. zł. Mimo że rodzina miała polisę na 700 tys. zł, ubezpieczyciel wypłacił im jedynie 150 tys. zł.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"Ku przestrodze". Wrocławskie MPK upubliczniło nagranie kobiety wbiegającej pod tramwaj

Byłem ubezpieczony na 700 tys. zł. Po pożarze zgłosiłem szkodę. Przyjechał rzeczoznawca, obejrzał to i porobił zdjęcia. Poczekaliśmy na decyzję i przyszedł pierwszy kosztorys. Jak to zobaczyłem, to nawet nie dało się płakać, tylko śmiać. Kosztorys opiewał na kwotę 133 tys. zł. I za to miałem doprowadzić mieszkanie do normalnego stanu. Sam koszt dachu to około 80 tys. zł, a gdzie reszta? - mówił pan Maciej.

Małżeństwo otrzymało 150 tysięcy złotych odszkodowania, czyli mniej niż jedną czwartą wartości utraconego domu. Starostwo powiatowe nie wyraziło zgody na remont, uznając, że dom wymaga rozbiórki i odbudowy.

Z przedstawionych w starostwie dokumentów, m.in. orzeczenia technicznego uprawnionego projektanta wynikało, że zakres prac determinuje potrzebę uzyskania decyzji o pozwoleniu na budowę. To nie był remont, tam niezbędne były elementy rozbiórki z odbudową - wyjaśnił Daniel Kulkowski ze starostwa w Pruszczu Gdańskim.

Odszkodowanie starczyło jedynie na wyburzenie spalonego mieszkania i wywiezienie gruzu. - Mamy już czerwiec, wiadomo, że nie mogłem siedzieć z założonymi rękoma, czekając aż ubezpieczyciel wypłaci nam odszkodowanie, bądź jak przekonają się w jakim faktycznie stanie jest budynek. Dlatego nawiązaliśmy współpracę z wykonawcą, który pomoże nam rozebrać budynek do fundamentów i go odbudować - mówi pan Maciej.

Dwie niezależne ekspertyzy inżynierów potwierdziły, że budynek nie nadawał się do odbudowy. - Po pożarze budynki nie nadawały się do odbudowy, ponieważ zużycie było kompletne. Wszystko było wypalone, łącznie z elementami konstrukcyjnymi - ocenił inżynier Marek Skolimowski.

Pozostali mieszkańcy szeregówki, ubezpieczeni w innych firmach, otrzymali znacznie wyższe odszkodowania. - Dostałam 490 tys. zł. Nie jest to kwota zadowalająca, ale taka, od której możemy już zacząć - przyznała pani Agnieszka, sąsiadka Marty i Macieja.

Zwróciła także uwagę, iż sytuacja tej rodziny jest wyjątkowo trudna. - Jeśli chodzi o naszych sąsiadów - Martę i Maćka, to są w sytuacji krytycznej. Jakbym dostała 150 tys. zł, to nie wiedziałabym, co z tym zrobić. Spotkała ich wielka niesprawiedliwość.

Spór z ubezpieczycielem i możliwe kroki prawne

PZU, u którego ubezpieczony był dom Marty i Macieja, przekazało w oświadczeniu, że wycena szkody została sporządzona rzetelnie, a w związku z brakiem akceptacji klienta, firma zleciła dodatkową opinię zewnętrznemu rzeczoznawcy.

Taka sprawa może być przedmiotem, czy to postępowania interwencyjnego czy polubownego - tłumaczy Anna Gadomska z urzędu Rzecznika Finansowego.

Gadomska dodała, że spór dotyczy wysokości odszkodowania, a nie samej odpowiedzialności ubezpieczyciela. Rzecznik zachęca do skorzystania z pomocy urzędu, co nie wyklucza późniejszego dochodzenia roszczeń przed sądem.

Czuliśmy się bezpiecznie. Ubezpieczenie na początku było niższe, tylko na wysokość kredytu, ale z czasem postanowiłem je podwyższyć, bo ceny nieruchomości poszły w górę. Płacimy prawie 1000 zł składki, po to, żeby być bezpiecznym, a tu wychodzi taka lipa - podsumowuje pan Maciej.
Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Taki widok pod kamienicą we Wrocławiu. Mają dość sąsiada
Taki widok pod kamienicą we Wrocławiu. Mają dość sąsiada
Szukali go od 4 miesięcy. Wypłynął na ryby i zniknął. Smutny finał
Szukali go od 4 miesięcy. Wypłynął na ryby i zniknął. Smutny finał
11-latek zginął w ataku Izraela. "Był łagodny i czysty"
11-latek zginął w ataku Izraela. "Był łagodny i czysty"
Już są w Polsce. Ścigają ofiarę. Pilny alarm. "Nadchodzi wysyp"
Już są w Polsce. Ścigają ofiarę. Pilny alarm. "Nadchodzi wysyp"
Nie żyje Mark Rusecki. Miał 17 lat. Tragedia na treningu
Nie żyje Mark Rusecki. Miał 17 lat. Tragedia na treningu
Aneta K. nie żyje. Tragiczny finał poszukiwań
Aneta K. nie żyje. Tragiczny finał poszukiwań
Tragedia na Kaszubach. Ciało w zgliszczach słomy. To rolnik
Tragedia na Kaszubach. Ciało w zgliszczach słomy. To rolnik
Orban wygwizdany. Aż eksplodował. Ostra reakcja. "Złamany człowiek"
Orban wygwizdany. Aż eksplodował. Ostra reakcja. "Złamany człowiek"
Został burmistrzem Monachium. Gdy usłyszał wyniki, ucałował partnera
Został burmistrzem Monachium. Gdy usłyszał wyniki, ucałował partnera
Galaretowaty twór w kałużach. Leśnicy już wypatrzyli. "Widać wiosną"
Galaretowaty twór w kałużach. Leśnicy już wypatrzyli. "Widać wiosną"
Alarm ws. nastolatków. Są parą. Policja apeluje
Alarm ws. nastolatków. Są parą. Policja apeluje
"Perełka" na sprzedaż. Leśnicy zachwalają. Podali kwotę. Można się zdziwić
"Perełka" na sprzedaż. Leśnicy zachwalają. Podali kwotę. Można się zdziwić